Polakożerca – recenzja książki Filipa Gańczaka

Mordował dla Heinricha Himmlera, był odpowiedzialny za śmierć tysięcy Polaków kierując Selbstschutzem Westpreussen – paramiliatarną formacją, która w 1939 roku dokonała masowych mordów na Polakach, głównie urzędników, duchowieństwie i przedstawicielach inteligencji. Dla nazistowskiego systemu zbrodni był doskonałym wykonawcą zbrodniczych rozkazów Himmlera, zaś każdego kto okazywał jakąkolwiek słabość natychmiast dymisjonował. Poznajcie nazistowskiego niemieckiego zbrodniarza Ludolfa von Alvenslebena – niemieckiego arystokratę, członka SS, który mimo licznych, udowodnionych mu zbrodni nigdy nie dosięgła ręka sprawiedliwości.

Publikacja dziennikarza, reportera i naukowca Filipa Gańczaka „Polakożerca” to nie tylko historia niemieckiego zbrodniarza wojennego ukazująca jednocześnie skalę jego zbrodni, ale również kolejny przykład jak skutecznie po II wojnie światowej tuszowano działalność zbrodniarzy wojennych, jak słaby i nieefektywny był niemiecki wymiar sprawiedliwości oraz jak sieci powiązań międzynarodowych skutecznie umożliwiały ukrycie się takich morderców jak Ludolf von Alvensleben. Gańczak korzystając z archiwów w wielu krajach Europy, a nawet sięgając po archiwa amerykańskie i argentyńskie ukazuje nam biografie zbrodniarza, który po agresji III Rzeszy na Polskę we wrześniu 1939 roku otrzymał możliwość realizacja fanatycznych idei, które doprowadziły do śmierci tysięcy Polaków. Książka Filipa Gańczaka jest ważna nie tylko na fakt przybliżenia zbrodni Alvenslebena, ale również stawia pytania o pamięć, winę i moralną odpowiedzialność oraz nie pozwala zapomnieć o niemieckich zbrodniach w podbitej Polsce.

W publikacji Filip Gańczak dokładnie przedstawił życiorys Ludolfa von Alvenslebena. Poznajemy datę i miejsce urodzenie – 17 marca 1901 roku w Halle nad Soławą, arystokratyczne pochodzenie, fakt że gry na skrzypcach uczył go Bruno Heydrich – ojciec Reinharda Heydricha – jednego z największych zbrodniarzy II wojny światowej, odpowiedzialnego za „Ostateczne rozwiązania kwestii żydowskiej”, a także jakie uczucia targały młodym Ludolfem po klęsce Cesarstwa Niemieckiego w I wojnie światowej. Poznajemy również pierwsze kroki, jakie Ludolf von Alvesleben zrobił w NSDAP, gdy przyłączył się do tej partii 1 sierpnia 1929 roku. Dość szybko dzięki swoim działaniom – pobicia, groźby i oszczerstwa – zyskuje rozgłos i dostaje się do Reichstagu. Po kilku latach jak pisze autor „Alvensleben twardo negocjuje warunki swoich przenosin do SS – niczym człowiek pewny swoich kwalifikacji w trakcie rozmowy z potencjalną pracodawcą” – 5 kwietnia 1934 roku zostaje przyjęty do SS, gdzie zrobi wkrótce oszałamiającą karierę, głównie za sprawą swojego oddania nazistowskim ideom i popełnionym w ich imieniu zbrodniom.

O zbrodniach Alvenslebena autor książki szczegółowo opowiada czytelnikowi, ukazując daty i miejsca wydarzeń, w których aktywnie uczestniczył i wydał zbrodnicze rozkazy przywódca Selbstschutzu w Prusach Zachodnich. Wśród nich są zbrodnie m.in. w Grudziądzu – 29 października 1939 roku /rozstrzelanie dziesięciu zakładników/. Co ważne autor przybliża również dane szacunkowe podawana przez niemieckich badaczy. A w nich padają przerażające liczby. Według nich z rąk pomorskiego Selbstschutzu mogło zginąć między 20 a 30 tysięcy osób, a formacja ta najbrutalniejsza była pod dowództwem Ludolfa von Alvenslebena. W publikacji autor nie tylko wskazuje na zbrodniczą działalność Alvenslebena na ziemiach polskich. Również w Związku Radzieckim po agresji III Rzeszy w czerwcu 1941 roku, Alvensleben nie próżnował, za co otrzymał najpierw nominację od Himmlera na wyższego dowódcę SS i policji na obszarze działania Grupy Armii „A”, zaś od Hitlera awans na stopień gruppenführera SS i generała porucznika policji.

Autor w książce przytacza nie tylko zbrodnicze działania Alvenslebena na terenach okupowanych w Polsce czy Rosji, ale również już pod koniec wojny, gdy „Tysiącletnia Rzesza” chyliła się ku upadkowi. Wówczas Alvensleben bez wahania wydawał rozkazy aresztowania i zamordowania szabrowników, zaostrza kary za ucieczki więźniów i jeńców oraz tępi defetystów, którzy nie wierzą w zwycięstwo Hitlera i III Rzeszy.

Jednym z najciekawszych fragmentów książki niewątpliwie jest część poświęcona ucieczce Alvenslebena od sprawiedliwości. Gańczak skrupulatnie wylicza dokładną datę i adres aresztowania niemieckiego zbrodniarza wojennego, datę ucieczki, a także tezy dotyczący ucieczki, w tym prawdopodobnie pomoc, jaką uzyskał od… aliantów. To jednak nie wszystko. Autor opisuje nie tylko błędy popełnione przy poszukiwaniach Ludolfa von Alvenslebena, prowadzone przez Polaków poszukiwania, działania śledcze sędziego Józefa Skorzyńskiego, jak również próby postawienia przed sądem Alvenslebena za zbrodnie w Czechosłowacji i Związku Radzieckim.

Filip Gańczak podąża także tropem ucieczki Alvenslebena z Europy do Ameryki Południowej. Udaje mu się ustalić ostatnim moment, gdy przebywa w Europie oraz jak skutecznie udało mu się uzyskać fałszywe papiery za pośrednictwem Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża w Genui. Jak wylicza autor Alvensleben należał do tego grona wyższych urzędników SS, którym udało się zbiec do Ameryki Południowej, jak między innymi: Adolf Eichmann, Josef Mengele, Erich Priebke czy Walter Kutschmann – odpowiedzialny m.in. za zamordowanie lwowskich profesorów. Poza ucieczką Alvensleben uzyskał również argentyńskie obywatelstwo, co w dużym stopniu uchroniło go przed ekstradycją do Europy. Ten aspekt walki o możliwość ekstradycji zbrodniarza wojennego autor przedstawił w dwóch rozdziałach, przedstawiając czytelnikowi wszystkie fakty związane z poszukiwaniem, próbą ekstradycji i ochroną, na jaką mógł liczyć w sprzyjającej nazistom Argentynie.

Warto zwrócić również uwagę na ważny fakt, jaki przedstawił w książce Filip Gańczak, a mianowicie fragment uzasadnienie wyroku sądu w Mannheim w sprawie zbrodni koło Rudzkiego Mostu, w którym dwóch oskarżonych zostało skazanych na dożywocie. W uzasadnieniu wyroku czytamy o Alevenslebenie m.in.:

„Alvensleben był fanatycznym polakożercom, wzywającym podległych sobie dowódców SS do rozstrzelania jak największej liczby Polaków”

Wspominany przez autora sąd w Mannheim wystawił nakazany aresztowania – w 1964 i 1965 roku – Ludolfa von Alvenlebena, oskarżając go m.in. o rozstrzelanie najpierw 240, a następnie 227 osób. Niestety, jak pisze autor, starania władz niemieckim spełzy na niczym. W tym kontekście ważny jest również inny wątek poruszony przez polskiego dziennikarza. Gańczak opisuje m.in. działania Szymona Wiesenthala związane z poszukiwaniem zbrodniarzy wojennych. Chociaż, jak zauważa autor, Wiesenthal nie brał bezpośredniego udziału w zatrzymaniu Adolfa Eichmann, który został w Izraelu osądzony i powieszony na szubienicy 1 czerwca 1962 roku, zyskał wówczas miano łowcy nazistów. Gańczak przytacza postać Wiesenthala nieprzypadkowo. Ukazuje jego największy sukces, a więc aresztowanie w Brazylii i wydania Republice Federalnej Niemiec Franza Stangla – komendanta obozów w Sobiborze i Treblince, a także fakt, że następnym na liście Wiesenthala był… Ludolf von Alvensleben.

Opis procesu, w którym pojawiło się nazwisko Ludolfa von Alvenslebena, źródło: Dziennik Zachodni z 1949 roku, za Śląska Biblioteka Publiczna

Książka Filipa Gańczaka jest nie tylko ważna ze względu na ukazanie brutalnej rzeczywistości okupowanej Polski, gdzie niemieccy nazistowscy zbrodniarze dokonywali masowych mordów m.in. na Polakach i Żydach, ale przede wszystkim ze względu na przybliżenie zbrodniczej działałności Ludolfa von Alvenslebena, który nigdy nie odpowiedział za swoje zbrodnie jako dowódca Selbstschutzu, umierając 1 kwietnia 1970 roku w Argentynie. Kilkuletnie śledztwo, jakie przeprowadził polski dziennikarz doprowadziło go do odkrycia wielu ważnych informacji związanych z działalnością Ludolfa von Alvensleben. Przemierzając polskie, niemieckie, amerykańskie czy argentyńskie archiwa, miejsca związane z życiem Alvenslebena jak rodzinna miejscowość Halle czy Argentynę, Gańczak kreśli obraz postaci, która mimo licznych dowodów zbrodni, uniknęła sprawiedliwości, a próbom postawienia przed niezawisłym sądem nie sprostował nawet słynny łowca nazistów – Szymon Wiesenthal.

Opis procesu, w którym pojawiło się nazwisko Ludolfa von Alvenslebena, źródło: Trybuna Ludu z 1949 roku, za Śląska Biblioteka Publiczna

Filip Gańczak – dziennikarz, reporter, naukowiec, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, pracownik Instytutu Pamięci Narodowej. Specjalizuje się w tematyce niemieckiej i polsko-niemieckiej. Za książkę „Jan Sehn. Tropiciel nazistów” otrzymał Międzynarodową Nagrodę im. Witolda Pileckiego.

Autor: Filip Gańczak,

Tytuł: „Polakożerca”,

Wydawca: Wydawnictwo Prószyński i S-ka;

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2026;

Liczba stron: 256;

Cena: 54,90 zł;

Książkę można zakupić w Wydawnictwie Prószyński i S-ka

Zdjęcia:

Ludolf von Alvensleben (właśc. Ludolf-Hermann Emmanuel Georg Kurt Werner von Alvensleben), niemiecki nazista – fotografia portretowa, Data wydarzenia: 1929 – 1933, Sygnatura: 1-E-10033-3, za Narodowe Archiwum Cyfrowe, domena publiczna;

Ludolf von Alvensleben, generał von Jagow i nierozpoznany kapitan przyjmują defiladę, Data wydarzenia: 1939 – 1945, Sygnatura: 2-4194, za Narodowe Archiwum Cyfrowe, domena publiczna;

Ludolf von Alvensleben (właśc. Ludolf-Hermann Emmanuel Georg Kurt Werner von Alvensleben), niemiecki nazista – fotografia portretowa, Data wydarzenia: 1939 – 1945, Sygnatura: 1-E-10033-2, za Narodowe Archiwum Cyfrowe, domena publiczna;

Ludolf von Alvensleben (właśc. Ludolf-Hermann Emmanuel Georg Kurt Werner von Alvensleben), niemiecki nazista – fotografia portretowa, Data wydarzenia: 1929 – 1933, Sygnatura: 1-E-10033-1, za Narodowe Archiwum Cyfrowe, domena publiczna;

Dziennik Zachodni Wieczór, 1949, [R. 4], Nr 253, Miejsce wydania: Katowice, Data wydania: 1949, Źródło:5522a IV ; 218718 IV, za Śląska Biblioteka Cyfrowa, domena publiczna;

Trybuna Ludu, 1949, R. 2, nr 297, Miejsce wydania: Warszawa, Data wydania: 1949, Źródło:5499 IV, za Śląska Biblioteka Cyfrowa, domena publiczna.

Przewijanie do góry