Volker Koop - „Bormann. Pierwszy po bestii” - recenzja książki

Martin Bormann przez cały czas rządów Adolfa Hitlera pozostawała w jego cieniu. Nie przemawiał na wiecach, szerokiej opinii publicznej był mniej znany niż Goebbels, Himmler, Göring czy Hess, a jednak mimo to, właśnie on zyskał ogromny wpływ na Hitlera. Był jednym z najbardziej znienawidzonych funkcjonariuszy nazistowskich, budził strach wśród swoich współpracowników, a także mawiano o nim, że jest człowiekiem od brudnej roboty. W jaki sposób Martin Bormann skupił w swoim ręku tak wielką władzę, że nawet Himmler i Göring obawiali się, aby nie użył jej przeciwko nim. Czy sekretarz Hitlera miał tajemną wiedzę o wszystkim prominentnych działaczach nazistowskich? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Volker Koop, wybitny niemiecki publicysta i autor kilkudziesięciu książek poświęconych historii Niemiec.

„Bormann pragnął władzy i używał jej, aby dać upust swoim osobistym antypatiom i na przykład prowadzić walkę z Kościołami. Cenę za jego dążenie do władzy płacili ludzie w Niemczech oraz opanowanych i okupowanych przez Niemcy krajach – dlatego współczucie lub choćby sympatia dla Bormanna byłyby zupełnie nie na miejscu”

Tak o Martinie Bormannie pisze autor książki, który ukazuje nam, dzięki niedawno co opublikowanym dokumentom i archiwaliom, człowieka mające nieograniczoną władzę w Niemczech. Jego wpływy były tak wielkie, że to Bormann decydował, kto i kiedy ma się spotkać z Hitlerem, a także niejednokrotnie to właśnie osobisty sekretarz Führera kierował wodzem, sugerując mu podjęcie odpowiednich decyzji. Na początku jednak swojej publikacji autor prezentuje dość skrótowo lata młodzieńcze Martina Bormanna, przechodząc od razu do głównego wątku, a więc okresu kiedy to Bormann wstąpił w 1927 roku do NSDAP i rozpoczęła się jego wielka kariera. Jego małżeństwo, jak pisze Volker Koop, z Gerdą Busch – córką cesarskiego kapitana w wrześniu 1929 roku zabezpieczyło ścieżkę jego kariery. Dalej już tylko pozostał krok do wielkich stanowisk, z których pierwszym było stanowisko Reichsleitera Rzeszy w 1933 roku. I od tego momentu rozpoczyna się właściwie biografia Martina Bormanna. Autor skupiając się na osobie sekretarza Hitlera opisał w głównej mierze lata 1933-1945. Mimo że zawarł na początku swojej pracy informacji o latach młodzieńczych, jest tego, jak na tak obszerną publikację, zbyt mało. A szkoda, bo czytelnik mógłby poznać jeszcze dogłębniej osobowość Bormanna, człowieka zagadkę!

Volker Koop zwraca cenną uwagę na fakt, że Hitler wraz z kolejnym latami rządów nie potrafił się obejść bez Bormanna, który stał się dla niego niezbędny. A ten potrafił wykorzystać swoje wpływy. Został, jak pisze Koop – sekretnym panem na Obersalzbergu, zarządcą osobistego majątku Hitlera, intrygantem, upokarzał ludzi, walczył z kościołem, zaś z drugiej strony był kochającym mężem i ojcem. Autor książki skupiając się na wybranych zagadnieniach niestety nie zawsze potrafi do końca odpowiedzieć na wszystkie pytania. Zdarza się, ze podejmując jakiś wątek kończy go, a czytelnikowi nasuwają się pytania, które autor powinien w swojej pracy rozwiać. Przykładem tutaj może być kwestia podjęta w podrozdziale „Mania rasowa”. Volker Koop pisze, że:

„Bormann szczególną nienawiścią darzył Polaków – w tym także przypominał Himmlera. Jako kierownik sztabu Zastępcy Führera miał możliwość i instrumenty, by po niemieckiej napaści na Polskę dręczyć tamtejszą ludność i pozbawiać ją jej najbardziej elementarnych praw człowieka”

Dalej autor przedstawia w swojej publikacji działania wobec Polaków, jednak brakuje w tym podrozdziale najważniejszej kwestii – odpowiedzi na pytanie: Dlaczego Bormann nienawidził tak bardzo Polaków? Odpowiedź na to pytanie z pewnością pozwoliłaby czytelnikowi zrozumieć jego stosunek do naszego narodu. A tak niestety musimy się sami domyślać lub sięgać po inną literaturę, w której znajdziemy odpowiedź na to pytanie.

W dalszej części pracy niemiecki pisarz podjął także kwestie zamachu na Hitlera z 20 lipca 1944 roku, który dla Bormanna, jak pisze autor, był szansą na wyrównanie porachunków z niewygodnymi dla niego osobami. Warta uwagi jest w szczególności jednak sprawa zniknięcie i śmierci Martina Bormanna. Po samobójstwie Hitlera początkowo wszelki ślad po nim zaginął, a w październiku 1946 roku został zaocznie skazany na śmierć przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze. Z zeznań osób, które dobrze znały Bormanna – Erich Kempka, Traudl Junge czy Reinhard Gehlen do końca nie możemy być pewni, co się stało z sekretarzem Hitlera. Kempka twierdził, że zginął w niemieckim czołgu, Junge zaś przypuszczała, że może on wciąż pozostawać przy życiu, a z kolei szef wydziału „Obce Armie” Reinhard Gehlen uważał, że Bormann był agentem sowieckim i oddał się w ręce Rosjan, co spowodowało, że został wywieziony do Związku Radzieckiego. Jak było naprawdę, to próbuje ustalić Volker Koop, który opierając się na wspomnieniach między innymi brata Martina Bormanna – Alberta oraz przywódcy Młodzieży III Rzeszy Niemieckiej – Artura Axmanna uważa, że sekretarz Hitlera mógł przeżyć i zostać wywieziony do ZSRR. Niemiecki publicysta w swojej pracy podjął także temat zaocznego procesu Bormanna. Posiłkując się dokumentami, archiwaliami, a także wspomnieniami świadków zrelacjonował, jak doszło do zaocznego skazania sekretarza Adolfa Hitlera. Co ciekawe w swojej książce Volker Koop prezentuje zdjęcia czaszki Bormanna, która została odnaleziona w 1972 roku na terenie Lehrter Bahnhof w Berlinie. Interesujące są także informacje, jakie miała ustalić prokuratura we Frankfurcie, która uznała, że Martin Bormann wraz z Ludwigiem Stumpfeggerem miał popełnić samobójstwo 2 maja 1945 roku. Czy tak było faktycznie? Czy mimo relacji brata i najbliższych współpracowników, Martin Bormann zginął w Berlinie? Odpowiedź znajdziemy w publikacji niemieckiego pisarza Volkera Koopa.

Książka Koopa to niewątpliwie bardzo cenna publikacja prezentująca życie jednego z najważniejszych, oprócz Adolfa Hitlera, człowieka w III Rzeszy Niemieckiej. Autor przygotowując swoją pracę przeprowadził liczne kwerendy w archiwach niemieckich, korzystał z różnorodnego materiału, dokumentacji i relacji świadków. Mimo to, jak wcześniej podkreśliłem, w publikacji dość często autor podejmując temat, nie rozwiewa wszystkich wątpliwości. Wciąż pojawiają się pytania, na które nie ma odpowiedzi. Wiele poruszonych wątków nie zostało całkowicie rozwiniętych przez niemieckiego publicysty. Po przeczytaniu książki postać Martina Bormanna wciąż będzie się jawić jako tajemnicza i nieodkryta.

Volker Koop – niemiecki publicysta i autor kilkudziesięciu książek poświęconych historii Niemiec. Przez wiele lat pracował w sztabie informacyjno – prasowym w Ministerstwie Obrony Narodowej Republiki Federalnej Niemiec. Od 1995 roku zajmuje się publikacjami z zakresu historii Niemiec, III Rzeszy Niemieckiej i II wojny światowej. Ma ich już na swoim koncie ponad trzydzieści.

Autor: Volker Koop;
Tytuł: „Bormann. Pierwszy po bestii”;
Wydawca: Wydawnictwo Prószyński;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2015;
Liczba stron: 405;
Cena: 49 zł;
Więcej tutaj

Wyjątkowo Polecam!!!