Tajemniczy lot Rudolfa Hessa. Prawdę o nim zastępca Führera zabrał do grobu

Wydarzenia, jakie rozegrały się 10 i 11 maja 1941 roku za sprawą Rudolfa Hessa wstrząsnęły Adolfem Hitlerem. Nad rankiem 11 maja na Führera III Rzeszy Niemieckiej w willi w Obersalzbergu czekało wówczas dwóch adiutantów Rudolfa Hessa, zastępcy Hitlera, który po objęciu przez Führera władzy zastąpił go na stanowisku szefa partii nazistowskiej. Od jednego z adiutantów Karlheinza Pintscha Hitler otrzymał list, w którym Hess opisywał swoją niezwykłą i nieprawdopodobną wyprawę do Wielkiej Brytanii. W liście jego autor wskazywał między innymi na przyczyny swojej decyzji, informując Hitlera, że zamierza nawiązać kontakt z najważniejszymi osobami w Wielkiej Brytanii celem negocjacji i zawarcia pokoju, tak aby zakończyć wojnę na froncie zachodnim, co prawdopodobnie miało związek ze zbliżającą się operacją „Barbarossa”, czyli atakiem na Związek Radziecki. Zgodnie z relacją w publikacji Bogusława Wołoszańskiego „Tajna wojna Hitlera” czytamy:

„Mein Führer, kiedy otrzymasz ten list, ja będę w Anglii. Możesz sobie wyobrazić, że decyzja o podjęciu takiego kroku nie była łatwa, gdyż czterdziestolatek ma inne związki z życiem niż mężczyzna dwudziestoletni…”

Dalej w liście Hess tłumaczył swoje powody wyprawy do Anglii, gdzie miał spotkać się z kluczowymi osobami brytyjskiej polityki, dążąc do negocjacji, których efektem miało być zawarcie niemiecko-brytyjskiego układ pokojowego, tym samym kończąc walki na froncie zachodnim. Hitler jednak na podstawie zachowanych relacji świadków był tym wydarzeniem całkowicie zaskoczony. Po przeczytaniu listu Hitler zapytał adiutanta Hessa – Karlheinza Pintscha o to, czy ten zna jego treść. Pintsch nie zdawał sobie wówczas sprawy, że odpowiedź jaką udzieli będzie miała kluczowy wpływ na jego dalsze losy. Pintsch oczywiście potwierdził, że list jest mu w całości znany, co spowodowało gwałtowny atak furii u Hitlera, który nakazał aresztować zarówno Pintscha, jak i jego towarzysza. Führer nakazał natychmiast wezwać swoich najbliższych współpracowników: Himmlera, Goebbelsa, Göringa i Bormanna, celem omówienia tego, co się wydarzyło. Reakcja Hitlera na wiadomość o wyprawie Hessa do Anglii jednoznacznie wskazuje o tym, że nic nie wiedział o wyprawie swego zastępcy. Świadkowie tamtych wydarzeń, w tym między innymi Albert Speer, który czekając na możliwość wejścia do pokoju Hitlera, zeznał po wojnie, że słyszał krzyki, które jak się później okazały miały związek z lotem Hessa. Część osób twierdziła jednak, że Hitler wiedział o planach swego zastępcy. Tak wnioskowali między innymi: żona Hessa – Ilsa oraz Wilhelm Flicke – oficer łączności. Niestety nigdy nie potrafili przedstawić konkretnych dowodów na to, że Hitler znał plany Rudolfa Hessa, dlatego też należy przyjąć tezę, że Adolf Hitler nie był wtajemniczony, ani nie otrzymał żadnych sygnałów, jakoby jego zastępca planował lot do Anglii celem skłonienia rządu brytyjskiego do zawarcia pokoju.

Rudolf Hess był dla Adolfa Hitlera nie tylko jednym z najbliższych współpracowników i jego zastępcą, ale także długoletnim przyjacielem. Świadczy o tym fakt, że po nieudanym puczu monachijskim Hitlera w 1923 roku Hess najpierw zbiegł do Austrii, by z własnej woli powrócić do Niemiec, gdzie stanął przed sądem i został skazany na 1,5 roku więzienia. Jak później twierdził Hess, wrócił do Niemiec bowiem chciał razem ze swoim idolem – Adolfem Hitlerem przybywać w więzieniu. Razem z późniejszym Führerem jako doradca i redaktor tworzył „Mein Kampf”. Po wyjściu z więzienia pozostał jedną z najwierniejszych osób Hitlera. To otworzyło drogę Hessowi do władzy. Do 1932 roku był osobistym sekretarzem Hitlera, zaś po objęciu przez Führera w styczniu 1933 roku stanowiska kanclerza, Hess został oficjalnie jego zastępcą. Z biegiem lat Rudolf Hess zaczął tracić jednak znaczenie w partii i Rzeszy Niemieckiej na rzecz Hermanna Göringa, Heinricha Himmlera oraz Martina Bormanna. Jak pisze Bogusław Wołoszański w publikacji „Tajna wojna Hitlera”

„W głębi duszy ten prostolinijny człowiek, całkowicie pochłonięty wielką ideą nazizmu i gotowym wiernie służyć swojemu panu, lecz czującym ogromną niechęć do papierkowej roboty i całkowicie pozbawionym umiejętności walki o władzę, wpływy i pieniądze. Zasada, jaką Hitler stosował wobec swoich współpracowników – dziel i rządź oraz nagradzaj najbardziej energicznych, dotyczyła również Hessa, który dostrzegł to bardzo szybko”

Ta zasada w pełni odnosiła się do Rudolfa Hessa, który nie potrafił się pogodzić ze słabnącą pozycją i władzą, jaką dotychczas posiadał. Hess miał jednak wciąż dostęp do najtajniejszych decyzji, jakie podejmowano w Rzeszy. Jedną z nich był plan „Barbarossa” – plan ataku na Związek Radziecki. Hitler powtarzał jednak wielokrotnie, że jedną z przyczyn klęski Niemiec w I wojnie światowej była walka na dwa fronty. Fakty w 1941 roku mówiły jednak same za siebie. Trwała wciąż wojna z Wielką Brytanią, a plany ataku na ZSRR były tak daleko rozwinięte, że nieunikniona była wówczas walka na dwa fronty. Rudolf Hess posiadając takie informacje, prawdopodobnie podjął ryzykowną i niebezpieczną decyzję o misji, która w razie powodzenia zapewniłaby mu najwyższe honory i stanowiska w Rzeszy Niemieckiej. Hess nie brał jednak samotnie udziału w opracowaniu niemalże samobójczej misji. Aktywny udział w niej wziął Albrecht Haushofer. Jego ojciec – Karl po nieudanym puczu monachijskim w 1923 roku ochraniał i doradzał Hessowi. Z kolei ten odwdzięczył się Albrechtowi, kiedy narastała w Rzeszy fala antysemityzmu. Dla Albrechta Haushofera była to istotna kwestia. Jako osoba pochodzenia żydowskiego, w razie ujawnienia tych informacji, Albrecht mógł się obawiać najgorszego. Hess wdzięczny za pomoc, wydał mu jednak dokument stwierdzający, że jest „honorowym aryjczykiem”, dzięki czemu otrzymał wręcz absolutną gwarancję bezpieczeństwa i spokojnego życia. Zarówno Albrecht, jak i jego ojciec przyłączyli się do planu Hessa, mając nadzieję, na jej powodzenie. Próbując nawiązać kontakty z księciem Hamiltonem, jako osobą powiązaną z rodziną królewską, uznano, że jest to najlepszy wybór. W pierwszej kolejności do księcia Hamiltona miała dotrzeć propozycja tajnego spotkania w Lizbonie bądź już w miejscowości należącej do Wielkiej Brytanii. Nie wiemy jednak czy Hessowi i jego współpracownikom udało się nawiązać także kontakty z przeciwnikami premiera Wielkiej Brytanii – Winstona Churchilla. Miałoby to ogromny związek ze sprawą, bowiem opozycja wobec Churchilla była dość aktywna, a pojawiające się głosy o zawarciu pokoju z Niemcami nie były wcale odosobnione.

Mimo, że opracowany plan nie dawał żadnej szansy powodzenia, Rudolf Hess zdecydował się na ryzykowny lot do Wielkiej Brytanii, mając świadomość tego, że może zostać zestrzelony zarówno przez brytyjskie, jak i niemieckiej lotnictwo. 10 maja 1941 roku o 18.00 z lotniska Messerschmitta w Augsburgu-Haunstetten samolotem myśliwskim typu Messerschmitt 110 Rudolf Hess wyruszył w drogę, która ostatecznie miała go zaprowadzić do końca życia do więzienia. Hess będący pilotem już w czasach I wojny światowej bez trudu dotarł do Wielkiej Brytanii, a dokładnie w okolice Dungavel – posiadłości lorda Hamiltona. Po około pięciogodzinnym locie Hess opuścił samolot na spadochronie i wylądował na ziemi około 23.00. Opuszczając maszynę zranił się w nogę, co utrudniało mu chodzenie. Z kolei jego rozbity Me 110 dostrzegli miejscowi rolnicy. Hess dość szybko odnaleziony przez nich został następnie przez Home Guard aresztowany i przesłuchany. Rudolf Hess nie chcąc podawać swego prawdziwego nazwiska, podał się za kapitana niemieckiego lotnictwa Alfreda Horna, żądając rozmowy z lordem Hamiltonem. Ten był jednak całkowicie zaskoczony chęcią spotkania z tajemniczym człowiekiem. Natychmiast złożył meldunek przełożonemu i zawiadomił najwyższe instancje rządu brytyjskiego, w efekcie czego wezwano go do Ditchley Park pod Oksfordem, gdzie zastał premiera Churchilla wraz z czołowymi politykami brytyjskimi. W wyniku rozmowy podjęto decyzję o upewnieniu się co do tożsamości tajemniczego gościa oraz ustalenia, w jakim celu przybył do Wielkiej Brytanii. Dość szybko okazało się, że osoba podająca się za kapitana Alfreda Horna to w rzeczywistości zastępcą Adolfa Hitlera – Rudolf Hess. Już 12 maja o 22.00 radiostacje niemieckie w Niemczech podały, że nie jest znane miejsce pobytu zastępcy Adolfa Hitlera i być może już nie żyje. Najwyżsi dostojnicy III Rzeszy obawiali się przede wszystkim jednego: co się stanie, jeśli wyjdzie na jaw informacja, że jedna z najbardziej wpływowych osób w Niemczech udała się w drogę do Anglii z zamiarem zakończenia wojny? Z listu bowiem, jaki pozostawił Hess Adolfowi Hitlerowi jasno wynikało, jaki jest cel podróży. Obie strony, zarówno niemiecka, jak i brytyjska wobec pojawienia się Hessa w Wielkiej Brytanii chciały wyjść z tej sytuacji obronną ręką. Zarówno w Niemczech, jak i w Wielkiej Brytanii pojawiły się lakoniczne informacje dot. Hessa. Brytyjscy dziennikarze podali do publicznej wiadomości uzgodniony tekst ustalony przez Churchilla, Edena i Coopera. Głosił on, że w Szkocji wylądował Rudolf Hess, zastępca Adolfa Hitlera, który znalazł się w szpitalu wojskowym, gdzie ma się z nim skontaktować urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jak piszą w biografii Rudolfa Hessa – Kurt Pätzold i Manfred Weissbecker:

„…premier, choć z innych powodów niż Hitler, musiał zadbać, aby nie powstało wrażenie, że jego rząd czekał na tego rodzaju sposobność i przywiązuje do spotkania z Hessem znaczenie polityczne, przełomowe dla prowadzenia wojny. Taki domysł mógłby oddziaływać negatywnie zwłaszcza w USA, na których pomoc Wielka Brytania była w swych wysiłkach przede wszystkim zdana i które spodziewano się coraz ściślej powiązać z polityką brytyjską”

Dla Rudolfa Hessa oznaczało to jedno. Brytyjczycy nie mieli żadnego zamiaru prowadzić z nim jakichkolwiek negocjacji. Ujawnione podczas procesu w Norymberdze treści rozmów prowadzonych z Hessem, jednoznacznie wskazują, że zastępca Hitlera proponował pokój Anglii w zamian za pozostawienie Rzeszy Niemieckiej wolnej ręki w Europie. Z kolei zgadzając się na zawarcie pokoju Anglicy mieli otrzymać gwarancje niemieckie, że Wielka Brytania zachowa statut mocarstwa światowego, jednocześnie zwracając Niemcom ich kolonie. Według dalszej relacji Hess miał przekonywać przedstawicieli rządu brytyjskiego do zaakceptowania swojej propozycji, grożąc w przeciwnym razie dalszym zaborem kolonii brytyjskich, na czym miał także ucierpieć sojusznik Anglii – Stany Zjednoczone. Dla wysłanników Churchilla takie warunki były całkowicie nie do przyjęcia. Należy jednoznacznie stwierdzić, że wyprawa Hessa do Wielkiej Brytanii była skazana od samego początku na niepowodzenie. Po pierwsze Brytyjczycy nie mieli zamiaru zawierać pokoju z Niemcami i to jeszcze na ich warunkach. Wielka Brytania już wówczas poniosła ogromne straty wojenne, materialne i ludzkie w konflikcie z Rzeszą, ponadto prawdopodobnie rząd brytyjski doskonale wiedział o przygotowaniach niemieckich do ataku na Związek Radziecki. Zawierając pokój na warunkach Hessa, Anglia dawałaby wolną rękę Niemcom w podboju ZSRR. Można tutaj śmiało stwierdzić, że zmieniłoby to diametralnie losy II wojny światowej!

Dla Rudolfa Hessa, który przybył do Anglii ze wspaniałomyślnym zamiarem zakończenia wojny, jego wizyta zakończyła się ostatecznie aresztem. Potraktowany jako jeniec wojenny przeczekał całą wojnę w więzieniu, po czym alianci razem z innymi zbrodniarzami wojennymi posadzili go na ławie oskarżonych w Norymberdze. Tam Hess odmawiał zeznań, zasłaniając się utratą pamięci, a nawet chorobą umysłową. Choć oceny lekarzy i psychiatrów różniły się w pewnych szczegółach, między innymi w kwestii ograniczonej zdolności koncentracji, to jednak wszyscy zgodnie twierdzili, że Rudolf Hess symuluje. Bez wątpienia kolejny akt Hessa podczas procesu przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym postawił wszystkich w stan osłupienia. Nagle bowiem Hess wydał oficjalne oświadczenie, że jest w pełni władz umysłowych. Wbrew oświadczeniu Rudolf Hess podczas procesu zaniechał wszystkiego. Nie bronił się sam, nie uczestniczył w przepytywaniu świadków, mimo, że miał do tego prawo za pośrednictwem adwokatów, nie zgodził się także wystąpić jako świadek we własnej sprawie i poddać przesłuchaniu. Jego metodą było stałe milczenie podczas procesu. Ostatecznie Rudolf Hess został przez Trybunał w Norymberdze skazany na karę dożywocia, którą aż do śmierci (17 sierpnia 1987 roku) odsiadywał w więzieniu w Spandau.

Jaką więc tajemnicę zabrał do grobu Rudolf Hess? Czy był nią tylko tajemniczy lot do Wielkiej Brytanii, którego celem było zawarcie pokoju? A może w Wielkiej Brytanii wylądował sobowtór Rudolfa Hessa? Nasuwa się jeszcze jedno ważne pytanie – czy Adolf Hitler wiedział o planach swego zastępcy? Na te pytania historycy próbują odpowiedzieć od czasów pojawienia się tajemniczego kapitana Alfreda Horna w Wielkiej Brytanii.

Część historyków jak podają w biografii Rudolfa Hessa – Kurt Pätzold i Manfred Weissbecker jednoznacznie twierdzi, że Hitler musiał wiedzieć o planie swego zastępcy, a nawet brał w nim bezpośredni udział. Wolfgang Schumann twierdzi, że Adolf Hitler prawdopodobnie wiedział o przedsięwzięciu Hessa, zaś Olaf Groehler wnioskował, że:

„Hitler już w 1940 roku za pośrednictwem Rudolfa Hessa i jego zaufanego Albrechta Haushofera przedłożyli ofertę pokojową przedstawicielom brytyjskiego imperium”

Wersje o posiadanej przez Hitlera wiedzy na temat lotu Hessa do Wielkiej Brytanii nie ukrywali także nazistowscy działacze, jak Ernst Wilhelm Bohle czy generał lotnictwa Karl Bodenschatz. Obaj twierdzili bowiem, że wszystko wskazywało na to, że Hitler wiedział o planach swego zastępcy. Przemawiać ma za tym także fakt, że Hitler wezwał do siebie natychmiast reichsleiterów i gauleiterów. By uniknąć sensacji nakazano im przybyć w cywilnych ubraniach. W Berghofie, 13 maja, wszystkim został nie tylko wówczas przeczytany list Hessa do Hitlera, ale Führer przedstawił także własną ocenę zaistniałej sytuacji. Ponadto Hitler spotkał się w szefem Abwehry – Wilhelmem Canarisem, chcąc omówić z nim następstwa lotu Hessa. W ten sposób dążył do jak najszybszego zneutralizowania ewentualnych szkód, jakie mogły powstać, a także uspokojenia sojuszników, obawiających się możliwości zawarcia przez Niemcy pokoju z Wielką Brytanią. Prawdopodobnie nie mając wcześniejszych sygnałów o planach Hessa, czy też być może samemu uczestnicząc w ich przygotowaniu, Hitler nie mógłby tak szybko zareagować na zaistniałą sytuację. Z kolei można nawet uznać, że sam lot Hessa wymknął się spod kontroli a wcześniejsze sondowanie, czy Wielka Brytania skłonna jest zawrzeć pokój, zakończyło się fiaskiem i plany pokojowe zostały ze strony Adolfa Hitlera zarzucone. Możliwe, że nie uczynił tego sam Rudolf Hess, który wbrew Hitlerowi dalej prowadził grę na własnych rachunek. Na to pytanie niestety nigdy nie uzyskamy jasnej odpowiedzi i wciąż pozostanie zagadką, kto był prawdziwym inicjatorem wyprawy Hessa do Wielkiej Brytanii.

W sprawie lotu Hessa pojawia się jednak więcej niejasności. Pytań, tez, przypuszczeń czy teorii jest bez liku. Ja chciałbym się jeszcze pochylić nad jedną, z którą zetknąłem się przy zetknięciu z publikacją Bogusława Wołoszańskiego „Tajna wojna Hitlera”. W rozdziale poświęconym sprawie lotu Rudolfa Hessa do Wielkiej Brytanii pojawia się teza dotycząca między innymi sobowtóra Hessa, który miał zostać podstawiony przez Himmlera i Heydricha. Według teorii przytoczonej przez Wołoszańskiego, Himmler doskonale znał powiązania Hessa z Haushoferami i wiedział, że zastępca Führera prowadzi przygotowania do wyprawy do Wielkiej Brytanii. Jeśli misja Hessa powiodłaby się, wróciłby do Rzeszy w glorii tego, który doprowadził do zawarcia pokoju, dając mu tym samym niewyobrażalną dla jego przeciwników politycznych pozycję w Niemczech. Himmler oraz jego prawa ręka – Heydrich nie mogli jednak oskarżyć Hessa przed Hitlerem, bowiem ten prawdopodobnie wykręciłby się sondowaniem gotowości Brytyjczyków do zawarcia pokoju. Podobne działania prowadził bowiem Göring, a ponadto nie można było zarówno dzisiaj, jak i wówczas wykluczyć, że Hess działał za porozumieniem lub z polecenia Hitlera. Jedynym sposobem na niedopuszczenie do lotu mogłoby być jedynie zabójstwo Hessa. Według Wołoszańskiego Himmler pozyskał dla swojej współpracy adiutanta Hessa – Karlheinza Pintscha. Zgodnie z planem Reichsführera, Pintsch miał wykraść dokumenty Hessa i podmienić jego kombinezon. Następnie Himmler w porozumieniu z Göringiem zaplanował akcję zestrzelenia Hessa już podczas lotu do Anglii i natychmiastowe podstawienie innego samolotu Bf 110 wraz z sobowtórem Hessa na pokładzie. Według Bogusława Wołoszańskiego powyższa teoria mimo, że jak sam pisze w „Tajnej wojnie Hitlera” jest „z pozoru fantastyczna”, znajduje potwierdzenie w kilku faktach. Po pierwsze już na samym początku misji do Wielkiej Brytanii doszło do dwóch dziwnych wypadków. Pilot Bf 110 nie mógł wylądować na lotnisku księcia Hamiltona, bowiem tylko Hess wiedział gdzie ono jest. Ponadto z zeznań w niewoli angielskiej, domniemany sobowtór Rudolfa Hessa miał zeznać, że leciał Bf 110 po raz pierwszy i dlatego miał problemy z opuszczeniem kabiny, co uwidaczniał rozdarty kombinezon. Ten fakt jest o tyle zdumiewający, że Hess doskonale znał samoloty typy Bf 110 i niemożliwe byłoby, aby nie wiedział, jak opuścić kabinę samolotu! Po drugie w latach 1945-1946 w czasie procesu przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze, Rudolf Hess zasłaniał się najpierw utratą pamięci, a później chorobą psychiczną, mimo że biegli psychiatrzy ocenili jego pełną poczytalność. Hess skazany na dożywocie, jako jedyny ze skazańców nigdy nie został ułaskawiony, mimo że wielu zbrodniarzy wyszło na wolność, mając takie same wyroki jak on. Nasuwa się tutaj pytanie. Czy alianci chcieli coś ukryć i obawiali się, że jeżeli domniemany Rudolf Hess opuści więzienie w Spandau, zostaną ujawnione niewygodne fakty z okresu II wojny światowej? Wołoszański dodatkowo podaje, że Hess przez 28 lat nie zgadzał się na żadne spotkanie z rodziną. Czy tak postępuje człowiek, który posiada bliskich, a może jego sobowtór obawiał się zdemaskowania? Zagadkowa jest również śmierć Rudolfa Hessa. Zgodnie z oficjalnymi danymi popełnił samobójstwo 17 sierpnia 1987 roku. Na jego ciele nie znaleziono blizn z okresu walk w I wojnie światowej, których nie można było w żaden sposób zamaskować bądź usunąć. Ponadto sama śmierć Hessa wzbudza wiele kontrowersji. Według oficjalnych danych, 93-letni Rudolf Hess miał się powiesić na kablu elektrycznym. Po pierwsze jak mógł wyrwać kabel z nocnej lampy oraz zawiesić go na klamce od okna, będąc schorowanym człowiekiem z artretyzmem! Mimo oficjalnego stanowiska władz brytyjskich, krewni Hessa nigdy nie pogodzili się z taką interpretacją, twierdząc, że dokonano zabójstwa i zlikwidowano ostatniego więźnia Spandau. Po przeprowadzonej sekcji zwłok jako przyczynę zgonu uznano uduszenie poprzez ucisk kabla elektrycznego, jednakże powtórna sekcja zwłok wykluczyła, jako przyczynę zgonu powieszenie, lecz zadzierzgniecie sznura elektrycznego wokół szyi, co miałoby skłaniać do zabójstwa. Tak twierdził między innymi syn Rudolfa Hessa – Wolf Rudiger, uważając, że za śmiercią ojca stali Brytyjczycy, obawiający się ujawnienia całej prawdy o faktycznych rokowaniach niemiecko-brytyjskich, prowadzonych do 1941 roku.

Wiele niejasności dotyczących przyczyn śmierci Rudolfa Hessa, jego dożywotniego pobytu w Spandau, tajemniczego lotu do Wielkiej Brytanii, skłania do dziś wielu historyków do zadawania kolejnych pytań o sens całej misji, która z góry była skazana na niepowodzenie. Nie odpowiemy na wiele z tych pytań, dopóki wciąż pozostaną nie ujawnione archiwa dotyczący sprawy Rudolfa Hessa. Prawdopodobne na wiele z nich nigdy nie poznamy odpowiedzi, bowiem prawdę zabrał do grobu jej główny aktor – Rudolf Hess. Jedno jest pewne. Do dziś komuś nie jest na rękę, abyśmy poznali prawdę, która być może wstrząsnęłaby opinią publiczną!

Artykuł powstał w oparciu o następujące opracowania:
Bullock Alan, Hitler – Studium Tyranii, wyd. 6, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 1997;
Czubiński Antoni , Historia Powszechna XX wieku, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2003;
Czubiński Antoni, Druga wojna światowa 1939 – 1945, t. I-II, Poznań 1999;
Krasuski Jerzy, Historia Rzeszy Niemieckiej 1871-1945, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1986;
McGinty Stephen, Sekretne życie Rudolfa Hessa, Kraków 2012;
Pätzold Kurt, Weissbecker Manfred, Rudolf Hess, Warszawa 2001;
Tajemnicza śmierć, 27 lipca 2011 r., za http://alehistoria.blox.pl/2011/07/TAJEMNICZA-SMIERC.html;
Wołoszański Bogusław, Tajna wojna Hitlera, Wydawnictwo Wołoszański, Warszawa 1997;
Wołoszański Bogusław, Sensacje XX wieku – II wojna światowa, Wydawnictwo Magnum, Warszawa 1996.

Fot. Rudolf Hess, źródło: Bundesarchiv, Bild 183-1987-0313-507 / CC-BY-SA, za Wikimedia Commons