Tajemnica Dallas – zamach, który wstrząsnął Ameryką i zmienił bieg historii

Był piątek, 22 listopada 1963 roku. W Dallas o 11.37 na lotnisku Love Field wylądował prezydencki samolot na pokładzie którego znajdował się John Fitzgerald Kennedy. To co stało się niespełna godzinę później, wstrząsnęło nie tylko Stanami Zjednoczonymi, ale także całym światem. Zabójstwo Kennedy`ego należy do jednej z najczarniejszych kart w historii Stanów Zjednoczonych, nie tylko ze względu na dokonany zamach, ale przede wszystkim na to, co się stało po nim. Do dziś bowiem nie wiemy, kto tak naprawdę pociągnął za spust broni oraz kto stał za zamachem, który zmienił bieg historii światowej w latach sześćdziesiątych XX wieku.

Również do dziś nie znamy wszystkich odpowiedzi na dwa inne pytania: dlaczego doszło do zamachu na Kennedy`ego i komu zależało na zlikwidowaniu prezydenta Stanów Zjednoczonych. Aby choć trochę poznać te przyczyny należy cofnąć się do dnia wyboru Johna Fitzgeralda Kennedy`ego na urząd prezydenta. Walka o Biały Dom w 1960 roku trwała do samego końca. Rywal Kennedy`ego  – Richard Nixon nie miał zamiaru odpuszczać rywalowi. Ostatecznie wywodzący się z partii republikańskiej Nixon zdobył 49,55% głosów, przegrywając z Kennedym zaledwie różnicą ok. 200 tysięcy głosów. Była to bowiem najmniejsza różnica między pretendentami do urzędu prezydenta w historii Stanów Zjednoczonych. 20 stycznia 1961 roku John Fitzgerald Kennedy został zaprzysiężony jako 35 – ty prezydent USA. Już na samym początku prezydentury JFK musiał zmierzyć się z „tykającą bombą”, którą pozostawił mu poprzednik – Dwight Eisenhower. Była nią Kuba. JFK obejmując urząd prezydenta prawdopodobnie nie miał wiedzy, że CIA – Centralna Agencja Wywiadowcza planowała tajną akcję, mającą za pomocą uchodźców kubańskich obalić Fidela Castro. Inwazja w Zatoce Świn rozpoczęta 15 kwietnia 1961 roku zakończyła się jednak całkowitą klęską. Słabo przygotowana i skoordynowana akcja przez CIA była ciosem dla amerykańskich działań wywiadowczych. Prezydent Kennedy mimo, że miał niewielką wiedzę na temat tajnej akcji, wziął odpowiedzialność za jej fiasko na swoje barki.

Klęska w Zatoce Świn, wzięcie odpowiedzialności za jej fiasko przez Kennedy`ego zwróciło na niego baczną uwagę przywódcy Związku Radzieckiego – Nikity Chruszczowa. Dla ZSRR otwierała się szansa wciągnięcia Ameryki w swoją grę, mającą na celu wyeliminowanie jej z roli pierwszego mocarstwa świata. Posłużyć temu miało spotkanie obu przywódców w Wiedniu w czerwcu 1961 roku. Kennedy prowadząc wobec ZSRR politykę dość łagodną, chciał wspólnie ze Związkiem Radzieckim nie tylko rozwiązać najważniejsze problemy światowe, ale przede wszystkim zahamować wyścig zbrojeń oraz ustabilizować sytuacje w Niemczech. Kennedy nieobeznany w kuluarach światowej polityki dał się wciągnąć Chruszczowowi w jego grę ideologiczną, uzyskując w Wiedniu wyraźną przewagę nad swym rywalem. Spotkanie w Austrii tylko upewniło Chruszczowa, że Kennedy jest słabym graczem w wielkiej polityce międzynarodowej.  To pozwoliło przywódcy Związku Radzieckiego na rozpoczęcie niebezpiecznych i dość ryzykownych działań, które w razie powodzenia dałyby ZSRR wieloletnią przewagę nad Stanami Zjednoczonymi.

Pierwszym krokiem zrobionym przez Chruszczowa do wzmocnienia pozycji ZSRR była budowa muru berlińskiego. 13 sierpnia 1961 roku kilka minut po północy oddziały enerdowskiego wojska i policji zablokowały drogi prowadzące do zachodniej części miasta. Ulice zostały zagrodzone drutami kolczastymi i betonowymi blokami. Od tej chwili Berlin został podzielony na dwa miasta: stolicę Niemieckiej Republiki Demokratycznej i Berlin Zachodni. Kennedy dopiero cztery dni później, 17 sierpnia wystosował oficjalny protest, który na nic się zdał. Do Berlina Zachodniego został wysłany wiceprezydent Lyndon Johnson, wkrótce pojawili się tam żołnierze amerykańscy w sile 1500 ludzi. Przywódca Związku Radzieckiego Nikita Chruszczow lekceważył działania amerykańskie, chcąc doprowadzić do kolejnego upokorzenia Kennedy`ego i Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej. W tym celu rozmieścił na Kubie, rządzonej przez Fidela Castro, rakiety średniego zasięgu. Dla Rosjan miał to być argument przetargowy w rokowaniach zbrojeniowych. Już wkrótce na biurko Kennedy`ego szef CIA – John McCon dostarczył zdjęcia, na których wyraźnie były widoczne rakiety. Dla Kennedy`ego miarka się przebrała. Postanowił dać do zrozumienia Związkowi Radzieckiemu, że Stany Zjednoczone nie będą tolerować takich działań i rozmieszczenia rakiet tak blisko wybrzeży Ameryki.

24 sierpnia Kennedy wygłosił słynne przemówienie, w którym nałożył na Kubę ścisłe embargo na dostawy broni, podjął decyzję o kontroli na Kubą i rozbudową jej sił wojskowych oraz uznał, że w razie wystrzelenia z Kuby pocisku jądrowego na jakiekolwiek państwo półkuli zachodniej, będzie uważał, że za atak odpowiada Związek Radziecki. Takich słów i działań Kennedy`ego nie spodziewał się Nikita Chruszczow. Już wkrótce Kennedy podpisał dokument zezwalający na użycie siły wobec statków i okrętów Związku Radzieckiego. Dla Chruszczowa oznaczało to porażkę. 28 października 1962 roku przywódca ZSRR przesłał do Kennedy`ego list, w którym wyrażał gotowość do wstrzymania prac przy rozbudowie wyrzutni na Kubie i rozmontowania dotychczasowych pocisków, co też wkrótce się stało.

Świat, który stanął na krawędzi wojny nuklearnej odetchnął. Zwycięsko z tego pojedynku wyszedł prezydent Kennedy, który wzmocnił swoją pozycję nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale na arenie międzynarodowej. Dla niego była to szansa, którą mógł wykorzystać w kampanii wyborczej, stając ponownie w boju o drugą kadencję. W połowie 1963 roku Kennedy rozpoczął kampanię wyborczą po 11 stanach Ameryki. Jednym z nich był Teksas, gdzie większość jego mieszkańców była niechętna wobec osoby i prezydentury Kennedy`ego. Tam JFK jako cel odwiedzin wybrał Dallas, do którego przybył 22 listopada 1963 roku.

Zamach na Johna Fitzgeralda Kennedy`ego w Dallas należy dogłębnie przeanalizować już od samego wyjazdu z lotniska. Tutaj już bowiem złamano podstawowe zasady bezpieczeństwa narodowego, które w świetle przedstawionych dalej faktów, jednoznacznie wskazują, że 22 listopada 1963 dokonano zamachu stanu, zabijając Johna Fitzgeralda Kennedy`ego.

O 11.50 prezydent wraz z małżonką oraz gubernatorem Johnem Connallym wyruszyli z lotniska w stronę miasta otwartym samochodem. Podczas przejazdu Kennedy`ego pogwałcono podstawowe zasady bezpieczeństwa. Między innymi nie było z przodu dwóch samochodów ochrony, które stanowiły podstawową barierę w razie niebezpieczeństwa. W samochodach znajdowała się broń, apteczka, zapas krwi, jaką miał prezydent czy narzędzia niezbędne w razi zablokowania drzwi wskutek wybuchu czy wypadku. Ponadto złamano także wiele innych zasad bezpieczeństwa, jak: podróż w otwartym samochodzie, zbyt mała prędkość poruszającego się po Dallas samochodu czy zbyt oddalona od wozu prezydenckiego eskorta.

Około godziny 12.30 limuzyna prezydencka jechała wzdłuż Ross Avenue, kiedy po minięciu wysokiego budynku składnicy książek nagle rozegrały się dramatyczne wydarzenia. Kennedy gwałtownie chwycił się za szyję, krzycząc, że został trafiony. Po chwili nastąpiła wstrząsająca chwila. Kolejny pocisk roztrzaskał Kennedy`mu głowę. Część jego czaszki została oderwana od głowy. Jak się okazało był to strzał śmiertelny. Już po pierwszym strzale błąd popełnił kierowca limuzyny zwalniając, zamiast zwiększyć prędkość i próbować uciec z miejsca zamachu. To niewątpliwie umożliwiło zamachowcom na oddanie celnego strzału. Tuż po drugim trafieniu prezydenta Kennedy`ego na tył limuzyny wskoczył ochroniarz prezydenta – Clinton J. Hill próbując zasłonić swym ciałem prezydenta przed kolejnymi pociskami. W tej właśnie chwili kierowca orientując się co się dzieje, dodał gazu, zabierając rannego prezydenta do szpitala. Od tej chwili, wszystko co się później stało było jedną wielką, niewyjaśnioną zagadką i mistyfikacją.

Kto strzelał do prezydenta Kennedy`ego, komu zależało na jego śmierci, ilu były zamachowców, ile oddano strzałów? Te oraz wiele innych pytań zadawano wówczas, jak i dziś. Na wszystkie odpowiedziała Komisja Earla Warrena, powołana do zbadania zamachu w Dallas. Niestety, jak później potwierdził Jim Garrison – jedyna osoba, która wszczęła śledztwo i oskarżyła przez sądem nowoorelańskiego biznesmena – Claya Shawa o współudział w zamachu – okazało się, że ustalenia Komisji Warrena były błędne, a wiele wątków w sprawie w ogóle nie zostało zbadanych. Zgodnie z teorią Komisji Warenna w zamachu na Kennedy`ego wziął udział tylko i wyłącznie Lee Harvey Oswald, który oddał trzy strzały ze składnicy książek w ciągu ok. 6 sekund, raniąc śmiertelnie prezydenta. Ustalenia komisji dotyczące lotu pocisku były wręcz nieprawdopodobne. Pocisk miał zadać kilka ran zarówno prezydentowi, jak i gubernatorowi, odbijając się jak „piłka”. Komisja nigdy nie przesłuchała wielu świadków, którzy zeznawali, że widzieli dym zza płotu okalającego drogę. Ponadto jeden ze świadków zeznał, że stojąc ok. 800 metrów od przejeżdżającego samochodu prezydenta został trafiony rykoszetem. Po przesłuchaniu mężczyzna ten nigdy nie został wezwany przez Komisję Warrena. Policja także odnalazła na noszach, na których transportowa gubernatora do szpitala, pocisk bez żadnych odkształceń, jakie musiałyby powstać, gdyby, jak twierdziła Komisja Warrena odbijał się od metalu w drzwiach limuzyny, zadając tym samym rany gubernatorowi. Jim Garrison obalił tezy Komisji Warenna dotyczące samotnego mordercy i trzech pocisków. Dzięki amatorskiemu filmowi dokumentującemu zamach na Kennedy`ego autorstwa Abrahama Zaprudera, dokładnie widać na nim, że prezydent został trafiony najpierw w szyję, potem w plecy, a następnie z boku w głowę, doznając śmiertelnych obrażeń. To dowodzi, że było więcej niż trzy stały, a więc dwóch strzelców i tym samym zamach!

Kierowca z ciężko rannym prezydentem dotarł do szpitala Parkland, gdzie przez prawie pół godziny lekarze próbowali ratować życie Kennedy`ego. Tuż po godzinie 13.00 prezydent Kennedy zmarł od odniesionych ran. Ciało prezydenta złożono jeszcze w szpitalu do trumny i przetransportowano na lotnisko. Żona Kennedy`ego – Jacquelin cały czas była przy zwłokach męża, w tej samej garsonce na której widoczne były ślady krwi męża. Trumna została natychmiast przewieziona do Waszyngtonu z nowym prezydentem Lyndonem Johnsonem na pokładzie.

Informacja o zabiciu prezydenta Kennedy`ego rozeszła się błyskawicznie w Ameryce i na całym świecie. Wkrótce po niej wszystkie media w Stanach Zjednoczonych obiegła informacja, że został zatrzymany człowiek podejrzany o zamordowanie prezydenta Kennedy`ego. Był nim Lee Harvey Oswald, który według Komisji Warrena był samotnym zamachowcem. Wraz z jego zatrzymaniem rozpoczęła się wielka mistyfikacja związana nie tylko z jego osobą, ale kłamstwem, jakie wmówiono amerykańskiemu społeczeństwu w sprawie zabójstwa JFK. Tak między innymi twierdziła Komisja Warrena, przedstawiając Oswalda jako samotnego zabójcę. Jeśli przyjrzeć się krótkiej biografii Oswalda, dość łatwo można było wówczas uwierzyć, że to właśnie on był zabójcą Kennedy`ego. Oswald był bowiem komunistą, służył w marines, po czym wyjechał w 1959 roku do Związku Radzieckiego. Tam poznał swoją przyszłą żonę Marinę, z którą powrócił do Stanów Zjednoczonych w 1961 roku. Zastanawiające jest to, jak łatwo udało się mu się wyjechać do Związku Radzieckiego i stamtąd wrócić. W filmie „JFK” w reżyserii Oliviera Stona z 1991 roku, pada teza, jakoby Oswald był agentem wywiadu wojskowego, bowiem jak inaczej wytłumaczyć, że były żołnierz marines wyjeżdża do ZSRR i powraca do Stanów Zjednoczonych, nie będąc przesłuchiwanym w związku z pobytem we wrogim kraju. Po powrocie Oswald związany z Komitetem „Fair Play” wobec Kuby miał swoje biuro na 544 Camp Street, gdzie swoje interesy prowadził Guy Banister, były agent FBI. To może świadczyć prawdopodobnie albo o współpracy Oswalda z FBI lub jego infiltracji przez amerykańskie służby. Oswalda pogrążyła także próba wyjazdu na Kubę przez Meksyk. Dla Komisji Warrena wszystkie dowody wskazywały jednoznacznie na Oswalda. A były nimi nie tylko jego przekonania i wyjazd do ZSRR, ale także między innymi fakt, że został zauważony przez policjanta w budynku składnicy książek skąd padły strzały. Tutaj również należy zadać pytanie. Czego bał się Oswald, który po zamachu wrócił ze składnicy książek do domu? Według Oliviera Stona Oswald wiedząc o planowanym zamachu, miał albo wziąć w nim udział, albo mu zapobiec. W Dallas Oswald wynajmował mieszkanie pod fałszywym nazwiskiem. Po powrocie z pracy wziął ze sobą broń i ponownie wyszedł. Rozpoznany przez policjanta Johna Tippita, wyjął broń i z zimną krwią strzelił cztery razy. Po zabójstwie ukrył się w kinie, gdzie został rozpoznany i aresztowany. Świadkowie nie mieli wątpliwości. Oswald był widziany podczas próby aresztowania jako ten, który zastrzelił policjanta. Po aresztowaniu najpierw Oswalda oskarżono o zamordowanie Johna Tippita, a następnie o zamordowanie prezydenta Kennedy`ego, czemu zaprzeczał uważając, że jest „kozłem ofiarnym”. Oswald został osaczony, wszystkie dowody świadczyły przeciw niemu, mimo, że wiele z nich było fałszywych i spreparowanych, tak, aby całą winą za śmierć prezydenta obarczyć komunistę Oswalda.

Lee Harvey Oswald był jednak dla osób faktycznie stojących za zamachem zbyt groźny. Wiedział o nim, znał ludzi, którzy brali w nim udział, a jego zeznania mogły zaszkodzić wielu prominentnym osobom. Dwa dni po aresztowaniu, gdy policjanci wyprowadzali Oswalda z budynku policji, podbiegł do niego mężczyzna, który zastrzelił go z pistoletu. Tym mężczyzną był Jack Ruby, właściciel nocnego lokalu w Dallas, blisko związany z tamtejszą mafią. To kolejna tajemnicza postać, która pojawiła się w sprawie zamachu na Kennedy`ego. Zaraz po zabójstwie Oswalda zadawano sobie pytania: Czy Jack Ruby działał sam? Kto wpuścił go do podziemnego parkingu, mimo, że policja usunęła wszystkie postronne osoby? Jack Ruby był znany miejscowym policjantom, miał z nimi doskonałe układy, a ponadto zgodnie z relacjami świadków znał niejakiego Davida Ferry, który był współpracownikiem CIA, biorąc udział w przerzucie agentów na Kubę. Postać Feery`ego miała kluczowe znaczenie, bowiem przed zamachem dzwonił on do Jacka Ruby. Prawdopodobnie oboje wiedzieli o zamachu, a Ruby mordując Oswalda uniemożliwił dotarcie do prawdy o osobach zamieszanych w zamach. Nigdy jednak nie dowiemy się dlaczego właśnie Jack Ruby dokonał zabójstwa Oswalda. Czy był winny komuś przysługę, czy też realizował polecenie zamachowców? Tych odpowiedzi nie poznamy. Ruby zmarł w więzieniu na raka, którego przedtem nie wykryto. Z kolei David Ferry, który miał być przesłuchany przez prokuratora w sprawie znajomości z Ruby`m i wiedzy dotyczącej zamachu zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Takich zgonów było co najmniej kilkadziesiąt. Osoby, które miały wiedzę na temat zamachu z 22 lipca 1963 roku ginęły w tajemniczych okolicznościach, wypadkach, popełniały samobójstwo lub zmarły z przyczyn uznanych za naturalne. Wśród nich byli między innymi: Jack Ruby, David Ferry, Guy Bunister czy Lee Bowers – dróżnik, który widział zamachowców i oddane strzały zza płotu okalającego Elm Street.

Komu jednak mogło zależeć na zabójstwie Johna Fitzgeralda Kennedy`ego? Mafii, CIA, lobby wojskowemu czy też osobom, które w wyniku działań JFK traciły swoje posady, znaczenie i przywileje? Na to pytanie prawdopodobnie nigdy nie poznamy już odpowiedzi. Mafia, które wojnę wydał brat Johna Fitzgeralda Kennedy`ego – Robert nie miała by dość sił i możliwości, aby taki zamach przeprowadzić, tuszować śledztwo i wpływać na państwowe organy, które swą opieszałością spowalniały wyjaśnienie sprawy. Możliwą i prawdopodobną przyczyną śmierci Kennedy`ego była jego decyzja o wycofywaniu wojsk amerykańskich z Wietnamu Południowego. Decyzja ta uderzyła przede wszystkim w lobby wojskowe, które straciłoby miliardy dolarów zysków w razie braku rządowych zakupów dla armii. Decyzję Kennedy`ego po jego śmierci zmienił nowy prezydent Lyndon Johnson, który w lutym 1965 roku nakazał zbombardowanie Wietnamu Północnego, co oznaczało, że Stany Zjednoczone aktywnie chcą się włączyć w konflikt azjatycki. To oczywiście są jedynie domniemania, bowiem zgodnie z orzeczeniem Komisji Warrena, która prace zakończyła w 1964 roku, za zamachem na JFK stał tylko i wyłącznie Lee Harvey Oswald.

Tą teorię starał się obalić i częściowo mu się udało prokurator Nowego Orleanu – Jim Garrison. W toku śledztwa Garrison doprowadził do oskarżenia nowoorleańskiego biznesmena – Claya Shawa, który miał brać udział w spisku na życie Johna Fitzgeralda Kennedy`ego. Historię procesu i samego zabójstwa dokładnie przedstawił w filmie z 1991 roku Oliver Stone. Garrison próbował podczas śledztwa i procesu nie tylko udowodnić winę Shawa, ale także, że zabójstwo Johna Fitzgeralda Kennedy`ego było efektem spisku. Tak jak wcześniej wspomniałem, mafia nie miała sił, aby dokonać sama zamachu. A że był to spisek potwierdzały już ustalenia w toku pracy Komisji Warrena. Po pierwsze relacje świadków, w tym rannego gubernatora Connally`ego oraz rany postrzałowe Kennedy`ego wskazywały, że oddano nie trzy, a pięć strzałów. Raport Komisji Warrena, który przytacza w swojej książce Bogusław Wołoszański „Ten okrutny wiek” mówi:

 „Prezydent został trafiony najpierw w kark. Pocisk wyszedł przez dolną część gardła powodują ranę, która nie musiała być śmiertelna. Prezydent został trafiony po raz drugi pociskiem w tylną część głowy, gdzie powstała duża i śmiertelna rana”

Sekcja zwłok dokonana po zabójstwie Kennedy`ego oraz zeznania lekarzy jednoznacznie wskazywały, że rana w szyi była wlotowa, a nie wylotowa. Oznaczało to, że do prezydenta strzelano nie tylko z tyłu, a więc ze składnicy książek, ale także z przodu. To z kolei jest dowód na istnienie spisku i co najmniej dwóch strzelców biorących udział w zamachu. Kolejnym dowodem na spisek jest umyślne niszczenie dowodów. A takim było zniekształcenie rany w głowie prezydenta Kennedy`ego. Lekarze w Dallas podczas sekcji określili ranę głowy jako kwadratową, zaś lekarze w Waszyngtonie po przewiezieniu zwłok, tą samą ranę określili jako ranę zbliżoną do gwiazdy. Jak to możliwe? Zgodnie z twierdzeniem Bogusława Wołoszańskiego, w czasie kiedy następowało zaprzysiężenie Johnsona na prezydenta Stanów Zjednoczonych trumna Kennedy`ego nie była pilnowana przez nikogo z rodziny. Wówczas osoba, która miała odpowiednią wiedzę medyczną mogła zdeformować ranę. Ponadto w Waszyngtonie sekcję zwłok dokonywał lekarz nie mający odpowiednich kwalifikacji. Kolejnymi dowodami na tuszowanie prawdy o zamachu na JFK było ukrycie wydobytego pocisku z ciała Kennedy`ego, który kalibrem nie odpowiadał broni typu Mannlicher-Carcano kal. 6.5 mm, bowiem tą bronią rzekomo Oswald miał ze składnicy książek w ciągu ok. 6 sekund wystrzelił trzy pociski. Zdumiewającą informacją, która obiegła cały kraj była wiadomość o zniknięciu części mózgu prezydenta!!! Dzięki temu nikt nie mógł odczytać jakim torem poruszała się kula i z jakiego kierunku ją wystrzelono, co pozostawia ślad na tkance mózgowej. Dla amerykańskiego społeczeństwa sensacją okazał się film Abrahama Zaprudera, który amatorską kamerą zarejestrował cały zamach, z którego jednoznacznie można było wywnioskować, że do prezydenta strzelało co najmniej dwóch zamachowców!

Na wiele z postawionych pytań dotyczących zamachu na Johna Fitzgeralda Kennedy`ego wciąż nie poznamy odpowiedzi, bowiem akta spraw związanych z zamachem z 22 listopada 1963 roku są nadal utajnione. Mimo to, w 1979 roku Komisja Izby Reprezentantów ds. Zabójstw uznała, że zamach na Kennedy`ego był spiskiem. Komisja uznała także, że prezydent nie miał należytej ochrony, zlekceważono podstawowe zasady bezpieczeństwa, a śledztwo w sprawie udziału Oswalda w zamachu było niewystarczające.

Od śmierci JKF mija bowiem 50 lat. Wiele dokumentów wciąż jest tajnych, a na prawdę o tym kto i dlaczego stał za zamachem wciąż czekamy. Wiele dokumentów, jak te dotyczące Lee Harvey Oswalda. Jacka Rub`yego, Claya Shawa, Davida Ferry są do dziś utajnione, nie znamy losów wielu świadków, którzy w tajemniczych okolicznościach ginęli i mimo, że upłynęło od zamachu już pół wieku wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi. Jak już wcześniej wspomniałem tylko jedna osoba – Jim Garrison, prokurator z Nowego Orleanu, wszczął proces w 1966 roku wobec Claya Shawa, który ostatecznie zakończył się jego uniewinnieniem. Dopiero kilkanaście lat później w 1979 roku, Richard Helms, były dyrektor CIA, zeznał pod przysięgą, że Clay Shaw był tajnym współpracownikiem Centralnej Agencji Wywiadowczej. Również w sprawie Claya Shawa wypowiedział się Edward Haggerty, który w 1966 roku był sędzią w procesie nowoorleańskiego biznesmena. W 1992 roku Haggerty w wywiadzie stwierdził wymownie, że Shaw okłamywał ławę przysięgłych. Nie da się więc ukryć, że działania po śmierci prezydenta Johna Fitzgeralda Kennedy`ego wzbudzały podejrzenia wielu osób i opinii publicznej w Stanach Zjednoczonych. Do dziś jest to bowiem jedna z najczarniejszych kart w historii USA, która wciąż czeka na odkrycie i ujawnienia prawdy o tym, co stało się 22 listopada 1963 roku w Dallas.

Artykuł powstał w oparciu o następuje publikacje:

Bartnicki Andrzej, Critchlow Donald T., Historia Stanów Zjednoczonych Ameryki, Warszawa 1995;

Blain Gerald, McCubbin Lisa, Zamach na Kennedy’ego. Agenci Tajnej Służby przerywają milczenie, Zakrzewo 2013;

Brogan Hugh, John Fitzgerald Kennedy, Ossolineum 2003;

Czubiński Antoni , Historia Powszechna XX wieku, Poznań 2003;

Stone Oliwer, Film „JFK”, rok produkcji 1991;

Wołoszański Bogusław, Ten okrutny wiek, Warszawa 1995;

Wołoszański Bogusław, Tamten okrutny wiek. Nowa historia XX wieku 1914-1990, Warszawa 2003;

Wołoszański Bogusław, Sensacje XX wieku. Po II wojnie światowej, Warszawa 1995.

Fot. źródło: U.S. Navy photo/Wikimedia