Spitz Vivien – recenzja książki „Doktorzy z piekła rodem”

Zamrażanie ciała, eksperymenty z tyfusem, malarią, operacje na żywych więźniach, usuwanie ścięgien, mięśni, przeszczepy i usuwanie kości… To tylko niektóre z makabrycznych i pseudonaukowych eksperymentów, jakich niemieccy, nazistowscy lekarze dokonywali na więźniach obozów koncentracyjnych. Czy zapłacili za swoje bestialskie czyny? Jak się tłumaczyli? Dlaczego je dokonywali? Czy mieli wyrzuty sumienia, wiedząc, że większość ich pacjentów zginie? Odpowiedź znajdziemy w przerażającej publikacji Vivien Spitz – świadka procesu lekarzy – zbrodniarzy w Norymberdze.

Zbrodniarze wojenni jak: Göring, Hess, Frank, Keitel, Jodl, Speer czy Ribbentrop zostali osądzeni przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze. Ich procesowi przyglądał się cały świat. Wówczas ujawnione zostały wszystkie zbrodnie, jakie popełnione zostały podczas II wojny światowej. Mniej znany jest jednak opinii publicznej proces, który również odbył się w Norymberdze. Wytoczony został on przez rząd Stanów Zjednoczonych hitlerowskim, niemieckim lekarzom, którzy dokonywali makabrycznych eksperymentów na więźniach obozów koncentracyjnych. Publikacja Vivien Spitz, amerykańskiej dziennikarki, dotyczy właśnie tego procesu. Na polecenie rządu Stanów Zjednoczonych Spitz relacjonowała jego przebieg. Była oficjalnym dziennikarzem – sprawozdawcą, który przedstawił światu przerażający obraz medycznych eksperymentów na ludziach. Ich ofiarami padli niewinni więźniowie – Żydzi, Polacy, Cyganie, Rosjanie, Czesi, ale nawet Niemcy. Autorka książki opisała kilkunastu lekarzy, którzy bez skrupułów dokonywali swoich medycznych pseudobadań. Obowiązująca ich przysięga Hipokratesa nic ich nie obchodziła. W imię nazistowskiej nauki, własnych przekonań, ale przede wszystkim bez jakiegokolwiek współczucia mordowali swoje ofiary.

Vivien Spitz zanim jednak zaprezentowała makabryczne eksperymenty w nazistowskich Niemczech i okupowanych krajach, przytoczyła fakty wskazujące, że już w XIX wieku, między innymi w Stanach Zjednoczonych wykonywano na czarnoskórych niewolnikach eksperymenty, celem przeprowadzenia badań nad skutecznością szczepionek. Podobne wydarzenia miały miejsce nawet w XX wieku, kiedy podawano nieświadomym Amerykanom szczepy bakterii. Kiedy utajnione praktyki wyszły na jaw, rząd amerykański musiał wypłacić miliony dolarów odszkodowań, co jednak i tak rzutowało na jego opinię przez dziesiątki lat, nawet do dnia dzisiejszego.

Przechodząc jednak do opisu nazistowskich eksperymentów, autorkę książki uderzył fakt, że lekarzy dokonujący ich mieli nieposzlakowaną opinię i stopnie naukowe najlepszych niemieckim uniwersytetów, z których wcześniej wywodzili się wielcy naukowcy. Co jednak skłoniło ich do popełnienia tak makabrycznych zbrodni? Czy zostali do tego zmuszeni? Czy liczyli, że nigdy nie odpowiedzą za nie? A może kiedy otrzymali możliwość dokonania eksperymentów, uznali się za Bogów?

„Co to za przyjemność, gdy mogliśmy całą ich sforę (Polaków) przepchnąć przez te piece. Wczoraj wywieziono dwa wagony polskich prochów. Na zewnątrz mojego biura pięknie śpiewają dwa drozdy, zupełnie jak w Lipsku”

To jeden z cytatów, których nie brakuje w pracy amerykańskiej dziennikarki, która pokazała, jak Niemcy zachłyśnięci nazistowską ideologią bez skrupułów traktowali inne narody jako podludzi – Polaków, Rosjan, Czechów, Cyganów, a zwłaszcza Żydów. Eksterminacja europejskich narodów prowadzona była w kilkudziesięciu obozach zagłady, głównie w Niemczech i okupowanej Polsce. Każdy z nas słyszał o obozach w Dachau, Buchenwaldzie, Auschwitz, Majdanku, Treblince, Sobiborze czy Sachsenhausen. To tam nie tylko mordowano kobiety, dzieci i mężczyzn. Tam również dokonywano naukowych eksperymentów na więźniach. Autorka prezentując lekarzy, którzy stanęli przed Trybunałem w Norymberdze, ukazała ich na tle dokonywanych przez nich pseudonaukowych badań. Dla czytelnika przedstawione opisy eksperymentów z pewnością będą wstrząsające – Vivien Spitz ukazuje krok po kroku, jak prowadzone były eksperymenty z zamrażaniem, malarią, gazem musztardowym, sulfanilamidum /stosowane w medycynie jako środki bakteriostatyczne i odkażające/, regeneracją kości, mięśni, nerwów, transplantacją kości, morską wodą, sterylizacją czy fosforem. Powodowały one tysiące ofiar śmiertelnych. Autorka przede wszystkim próbuje odpowiedzieć na pytanie: w imię czego prowadzili pseudonaukowe eksperymenty nazistowscy lekarze? Dlaczego na procesie sądowym nikt z nich nie czuł się winnym popełnionych zbrodni? Spitz krok po kroku opisuje przebiegający proces lekarzy-zbrodniarzy, a wśród nich tych skazanych na karę śmierci – Karla Brandta – lekarze Adolfa Hitlera, Karla Gebhardta, Joachima Mrugowskiego, Rudolfa Brandta, Wolframa Sieversa, Viktora Bracka i Waldemara Hovena. Ich makabryczne eksperymenty opisuje autorka książki pisząc:

„Nagle poczułem wielki chłód i zacząłem się trząść. Natychmiast zwróciłem się do tych dwóch mężczyzn i poprosiłem, żeby pozwolili mi wyjść z wody, bo nie mogę już dłużej wytrzymać. Jednak odpowiedzieli ze śmiechem: No cóż, to będzie krótko trwało”

„Człowiek oszalał i szczekał jak pies. Z ust płynęła mu piana. Lekarz z Luftwaffe położył go na noszach, przykrył białym prześcieradłem i wbił igłę w prawy bok. Była to długa igła. Krwawiło i bardzo bolało. Ale wszyscy siedzieliśmy cicho, wstrząśnięci...”

„Jeżeli jakieś osoby mają być wysterylizowane na stałe, można to osiągnąć, stosując naświetlanie promieniami rentgenowskimi o na tyle dużej dawce, by dała efekt kastracji z wszystkimi tego konsekwencjami. Trzeba wziąć pod uwagę, za duża dawka promieni rentgenowskich niszczy aktywność jajników lub odpowiednio jąder”

„Ofiara rzucała się niespokojnie w górę i dół, przewracała oczami i wykonywała nieskoordynowane ruchy rękoma. Ostatecznie drgawki ustąpiły, źrenice rozszerzyły się do maksimum i skazaniec leżał bez ruchu. Śmierć następowała w 121., 123. i 129. minucie po wejściu pocisku”

„Wskazano, że w czasie wojny ludzie zdrowi poświęcali życie, podczas gdy poważniej chorzy ciągle żyli i mogliby nadal żyć – chyba że zostaną objęci programem eutanazji. Uważano więc za usprawiedliwione wyeliminowanie tych ludzi przez pozbawienie ich żywności i opieki”

„Potem zaczął się marsz. Z prawej i lewej druty kolczaste, za nimi dwa tuziny uzbrojonych Ukraińców. Zbliżali się, prowadzeni przez młodą dziewczynę uderzającej piękności. Stałem przed drzwiami komory śmierci z kapitanem policji Wirthem. Szli zupełnie nadzy, mężczyźni, kobiety, dziewczęta, dzieci, niemowlęta na rękach dorosłych, nawet ci, którzy mieli tylko jedną nogę – wszyscy nadzy… Nic Wam nie będzie. Macie tylko głęboko oddychać, to wzmacnia płuca! Takie inhalacje są konieczne, aby zapobiec zakaźnym chorobom. To najlepsza dezynfekcja...Po trzydziesty minutach wszyscy byli martwi!”

Te przerażające cytaty pokazują, jak postępowano z niewinnymi ludźmi, co robiono z mężczyznami, kobietami, dziećmi w imię nazistowskiej nauki. Vivien Spitz ukazując makabryczne zbrodnie przede wszystkim chciała przestrzec przyszłe pokolenia przed ich powtórzeniem. Amerykańska dziennikarka relacjonując proces, trwający od czasu sporządzenia 25 października 1946 roku aktu oskarżenia, po wykonanie wyroków śmierci 2 czerwca 1948 roku, starała się oddać na łamach swojej książki to wszystko, co działo się na sali sądowej, a więc emocje, przerażenie wśród świadków, którzy po raz kolejny musieli spojrzeć w oczy swoim prześladowcom, a także ogrom tragedii, smutku i zwątpienia, jaki panował podczas procesu.

Polecam każdemu publikację Vivien Spitz. Książka będąca reportażem dotyczącym procesu nazistowskich lekarzy w Norymberdze wstrząśnie każdym czytelnikiem. Jej praca jest przede wszystkim świadectwem okrucieństw, jakie człowiek może zadać drugiemu człowiekowi. Dla historyków to lektura obowiązkowa, tym bardziej, że podejmuje, temat, który wciąż jest mało znany na świecie, a zwłaszcza w naszym kraju.

Kończąc powyższą recenzję, warto przytoczyć cytat, który wypowiedział jeden z największych zbrodniarzy niemieckim podczas II wojny światowej – Generalny Gubernator Hans Frank, zanim zawisnął w Norymberdze powiedział:

„Miną tysiące lat i nikt nie wymaże winy Niemiec”

Vivien Spitz – jako reporter relacjonowała przebieg procesu niemieckich nazistowskich lekarzy w Norymberdze od 1946 do 1948 roku, była oficjalnym sprawozdawcą z obrad i głównym reporterem w Izbie Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Od 1972 do 1982 sporządzała sprawozdania z wystąpień do narody prezydentów: Nixona, Forda, Cartera i Reagana. Pod koniec XX i na początku XXI wieku walczyła z wszelkim przejawem negowania Holokaustu, biorąc udział w licznych konferencjach, wystąpieniach i debatach, w których przypominała relację ze procesu, który relacjonowała całemu światu.

Autor: Vivien Spitz;
Tytuł: „Doktorzy z piekła rodem. Przerażające świadectwo nazistowskich eksperymentów na ludziach”;
Wydawca: Wydawnictwo Replika;
Miejsce i rok wydania: Zakrzewo 2016;
Liczba stron: 308;
Cena: 49,90 zł;
Więcej tutaj

Wyjątkowo Polecam!!! Rewelacyjna publikacja!!!