Recenzja książki Kennetha Alforda i Theodore P. Savas „Skarby Nazistów. Poszukiwanie łupów III Rzeszy”

Do dziś nie wiemy, ile naziście zrabowali i ukryli złota, kosztowności, drogocennych obrazów i innych skarbów, które przez sześć lat wojny pozyskiwali z podbitych krajów. Zajęcie Czechosłowacji, Polski, Francji, Belgii, Holandii, krajów bałkańskich oraz wojna w Rosji otwarło przed prominentnymi politykami III Rzeszy Niemieckiej dostęp do nieograniczonych bogactw. O nich właśnie piszą dwaj amerykańscy pisarze Kenneth Alford i Theodore Savas, którzy w swojej publikacji pokazali, jak za dnia nazistowscy politycy pracowali dla Hitlera, a nocą napełniali swoje kieszenie zrabowanym łupem. Wraz z chylącą się ku upadkowi III Rzeszą Niemiecką esesmani ładowali zrabowane w podbitej Europie złoto, dewizy i klejnoty do pociągów, samochodów i na ciężarówki, a potem ruszali w austriackie góry. Tam ukrywali swoje łupy, by nie wpadły w ręce aliantów i uciekali. Tropem esesmanów, którzy odpowiedzialni byli zarówno za rabowanie złota, klejnotów, pieniędzy, dzieł sztuki, jak również ich ukrywanie, ruszyli autorzy książki. Pokazali oni, że prowadzone po wojnie intensywne śledztwo pozwoliło odzyskać przynajmniej część zrabowanych skarbów. Większa ich część pozostała jednak nieodkryta. Co jednak stało się z nimi, a także jakie losy były ich bezprawnych właścicieli? To jest główny temat książki „Skarby Nazistów. Poszukiwanie łupów III Rzeszy”.

Publikację amerykańscy autorzy rozpoczęli od krótkiego przypomnienia kariery Adolfa Hitlera i drogi nazistów do władzy w Niemczech. W dalszej części Alford i Savas skupili się na najbardziej prominentnych działaczach III Rzeszy jak: Heinrich Himmler, Ernst Röhm, Reinhard Heydrich, a także Ernst Kaltenbrunner /szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy RSHA w latach 1943-1945/. To oni według autorów książki tworzyli najgroźniejszy aparat przemocy w Niemczech po 1933 roku. Ze wspomnianej czwórki został zamordowany założyciel i dowódca S.A. Ernst Röhm, który przegrał rywalizację o wpływy z SS i Himmlerem. Pozostała trójka należała do ludzi, którzy dzięki wojnie grabili mienie warte miliony dolarów. Część zagrabionego mienia trafiła oczywiście do ich prywatnych kieszeni, jednak najważniejsze, co podkreślają w publikacji amerykańscy pisarze, zrabowane złoto, kosztowności, dzieła sztuki miały im pomóc oraz członkom SS przetrwać powojenną zawieruchę.

Alford i Savas w swojej książce głównie jednak skupili się na członkach SS, którzy w imieniu swojej organizacji prowadzili rabunek na masową skalę. Poznajemy więc losy króla getta warszawskiego – Franza Konrada, Josefa Spacila – zaangażowanego w ratowanie złota z Banku Rzeszy, Kurta Bechera – oficera SS, który po wojnie został milionerem, Waltera Schellenberga – szefa wywiadu Sicherheitsduenst (SD), gen. Friedricha Schwenda – rozprowadzającego fałszywe banknoty w ramach operacji „Bernhard”, mającej na celu wypuszczanie fałszywych funtów szterlingów i tym samym destabilizację brytyjskiej gospodarki. W publikacji nie brakuje wstrząsających relacji, jak ta dotycząca doktora Rudolfa Kastnera, którego obciążył Adolfa Eichmanna. Autorzy piszą:

„Kolejne oświadczenie Eichmanna sprawiło, że przesłuchujących przeszedł dreszcz. Kastner, jak zeznał, oddał nazistom wielkie usługi, pomagając utrzymać spokój i porządek w obozach deportacyjnych. Kastner świadomie okłamywał węgierskich Żydów w kwestii tego, co ich oczekiwało, nie było więc szans na powtórkę powstania w getcie warszawskim”

Kastner po wojnie, w 1947 roku został zastrzelony przez byłych pracowników wywiadu izraelskiego. Przyczyną zamachu była próba niedopuszczenia do jego procesu, w którym byłby sądzony o kolaboracje. Wówczas mogły wyjść na światło dzienne niewygodne dla Izraela informacje, bowiem Kastner nie był jednym przedstawicielem organizacji żydowskich współpracujących z Niemcami w czasie II wojny światowej.

Kolejnymi rewelacjami dzielą się autorzy książki opisując ostatni dni II wojny światowej i rolę zamku Fischhorn, mającego być ostatnią kwaterą główną SS, działalność nazistowskich fałszerzy w ramach operacji „Bernhard”, która prowadzona bez wiedzy najwyższych dostojników III Rzeszy przynosiła SS-manom milionowe zyski dzięki fałszowaniu brytyjskich funtów. Na łamach książki pojawiają się także takie nazwiska jak: Josef Spacil – szef Urzędu II RSHA, który pomógł wyprać setki milionów sfałszowanych brytyjskich funtów. Amerykańscy pisarze dość często w swojej pracy powołują się na nazwisko Spacila, którego historia, zwłaszcza ta powojenna, jest równie interesująca, jak podczas II wojny światowej. Z jego nazwiskiem związane są także takie osoby jak: Franz Konrad, Erwin Haufler oraz Gretl Braun. Jaką odegrały rolę w jego mistycznym planie, tego dowiemy się z publikacji, która z każdą stroną wciąga coraz bardziej czytelnika w wir niewyjaśnionych wydarzeń, zagadek i tajemnic.

Autorzy opisując historię SS-manów, którzy grabili złoto i kosztowności w całej Europie, pokazali na wielu przykładach, że współpraca zwłaszcza z aliantami wielu z nich się opłacała. Nie wszyscy jednak chcieli tą współpracę podjąć. Jednym z nich był Franz Konrad. Kenneth Alford i Theodor Savas zastanawiają się dlaczego Konrad nie wyjawił miejsc, gdzie zostały przez niego i jego przełożonych ukryte skarby. Po pierwsze mógł nie tylko zachować życie, ale zachować coś dla siebie, a po uwolnieniu odszukać część skarbów i wyjechać do Ameryki Południowej? Dlaczego Franz Konrad nie podjął współpracy z Amerykanami oraz czego się bał? Autorzy snują jednak domysły w tej sprawie, tym bardziej, że Konrad odesłany do Polski, został tam skazany na śmierć.

W książce oczywiście nie mogło także zabraknąć informacji o skarbie Ewy Braun, Adolfa Hitlera, Hermanna Fegeleina, jego żony Gretl Braun, Ernsta Kaltenbrunnera, Adolfa Eichmanna oraz innych prominentnych osób w III Rzeszy Niemieckiej. Czytelnika z pewnością mogą zbulwersować te fragmenty książki, w których autorzy jasno pokazują, że wielu zbrodniarzy wojennych uniknęło więzienia, sądu i stryczka, dzięki współpracy z brytyjskim i amerykańskim wywiadem. Chronieni przez władze zwycięskich krajów mogli śmiać się swoim ofiarom w oczy. „Sprawiedliwość” jednak i tak dosięgła ich nawet po kilkudziesięciu latach. Tak było między innymi z „Rzeźnikiem z Lyonu”, czyli Klausem Barbie, który po wojnie pracował w wywiadzie dla zachodnich aliantów. W latach siedemdziesiątych wytropiony przez „Łowców nazistów” coraz bardziej zaczął się obawiać procesu i stryczka. Ostatecznie został tylko skazany 4 lipca 1987 roku na dożywocie. Zmarł z powodu białaczki w więzieniu w 1991 roku.

Publikacja Kennetha Alforda i Theodore P. Savas „Skarby Nazistów. Poszukiwanie łupów III Rzeszy” to wyjątkowa książka, szczególnie dla poszukiwaczy tajemnic II wojny światowej. W pracy autorzy szukają zaginionego złota III Rzeszy, ludzi z nim związanych, ale także próbują dociec jak alianci z jednej strony niszczyli niemiecką gospodarkę i machinę wojenną, zaś z drugiej współdziałali ze zbrodniarzami wojennymi. Z kart książki dowiemy się, że tak naprawdę nie Himmler, Göring, Hitler, Bormann, Fegelain i inni prominentni politycy Rzeszy kontrolowali złoto nazistów, lecz mniejszej rangi oficerowie, z których wielu po wojnie żyło w dostatku, śmiejąc się swoim ofiarom w oczy. Książkę czyta się niczym sensacyjną powieść. Zmieniające się wątki, szybka akcja, tajemnice, zbrodnie, zdrada, a powodem wszystkiego były ogromne bogactwa rabowane przez sześć lat w Europie przez nazistów.

Autorzy: Kenneth Alford i Theodor P. Savas;
Tytuł: „Skarby Nazistów. Poszukiwanie łupów III Rzeszy”;
Wydawca: Wydawnictwo RM;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2015;
Liczba stron: 324;
Cena: 34,90 zł;
Więcej tutaj

Wyjątkowo Polecam.

Rewelacyjna publikacja!!!