Pruskie lenno. Decyzja, która mogła zaważyć na losach Rzeczypospolitej

Stefan Batory obejmując swe rządy w Rzeczypospolitej Obojga Narodów miał idealną sytuację, aby raz na zawsze załatwić sprawę Prus Książęcych – problemu, który wyrósł na północno-wschodniej granicy państwa polskiego wraz z pojawieniem się Krzyżaków. Batory miał bowiem szansę nie tylko utwierdzić swe wpływy w Prusach Książęcych, ale w przyszłości połączyć je z Koroną. Niestety sprawy potoczyły się zupełnie innym torem. W ówczesnej sytuacji politycznej Rzeczypospolitej nie miały one jednak znaczenie. Jednakże już dwieście lat po tych wydarzeniach sytuacja naszego kraju zmieniła się diametralnie, a Prusy stały się jednym z państw rozbiorowych.

Prusy Książęce za czasów Stefana Batorego były lennem Rzeczypospolitej. Nominalnie rządzone były przez Albrechta Fryderyka Hohenzollerna, jednak faktycznie rządy w Prusach z powodu choroby umysłowej Albrechta sprawowała Rada Rządząca. Już podczas pierwszego bezkrólewia w sprawy pruskie aktywnie wmieszał się margrabia brandenburski – Jerzy Fryderyk Hohenzollern. Jako opiekun krewniaka liczył na przejęcie władzy, tym bardziej, że już Zygmunt August dopuścił brandenburskich Hohenzollernów do dziedziczenia po wschodniopruskich kuzynach. Zabiegi podjęte przez Jerzego Fryderyka Hohenzollerna wzbudziły ogromny niepokój i niechęć do jego osoby ze strony stanów pruskich. W sierpniu 1576 roku złożyły one hołd Stefanowi Batoremu, licząc na szybkie odsunięcie ambitnego Hohenzollerna. Przy poparciu stanów pruskich, polski monarcha mógł zdecydowanie utwierdzić tam swoje wpływy. Niestety ówczesne względy polityczne i zbliżająca się wojna z Moskwą miały decydujący wpływ na podjętą przez polskiego króla decyzję, która zaważyła na losach Polski dwa wieki później.

W podobnej sytuacji jak Stefan Batory był również ostatni Jagiellończyk na polskim tronie – Zygmunt August. Wówczas szło o uzyskanie pomocy od księcia pruskiego na wojnę w Inflantach. Zygmunt August dopuścił wtedy do współlenna krewniaków Hohenzollerna wywodzących się z Brandenburgii. Z kolei Stefan Batory i jego prawa ręka – Jan Zamoyski mimo, że podjęli podobną decyzję, mieli również inną alternatywę. A była nią propozycja stanów pruskich, które w zamian za sprawowanie przez Batorego kurateli nad chorym księciem i wysłaniu własnego gubernatora do Królewca, obiecywały rocznie 100 tysięcy złotych. Warunkiem było jednak niedopuszczenie do opieki nad księciem Albrechtem – Jerzego Fryderyka Hohenzollerna. Król polski wybrał jednak opcję proponowaną przez margrabiego brandenburskiego. Za 200 tysięcy złotych wypłaconych w ciągu czterech lat, co miało w większym stopniu pokryć wydatki wojenne na planowaną wojnę z Moskwą, Stefan Batory zgodził się oddać Jerzemu Fryderykowi kuratele nad księciem Albrechtem. Umowa została zawarta w Malborku we wrześniu 1577 roku. Batory zgodził się ponadto zastawić 10 tysięcy złotych złożonych w Elblągu i Toruniu tytułem rekompensaty, jeśliby umowa nie doszła do skutku. Margrabia otrzymał tytuł „Dux in Prussia” – „Książę w Prusiech”, a nie Prus, podobnie jak jego poprzednicy od czasów Albrechta Hohenzollerna. Ponadto układ zawierał furtkę dla pozostawienia wpływów polskich, bowiem polski monarcha nie tracił nic ze swych uprawnień zwierzchnika lennego. Batory jednak niewiele uczynił, aby ingerować w wewnętrzne sprawy Prus, które stawały się coraz bardziej niezależne.

Można sobie zadać pytanie: dlaczego Batory nie skorzystał z okazji, jaką proponowały mu stany pruskie? Mógł wówczas wzmocnić przecież swą władze w Prusach, a ponadto otrzymywałby ogromne środki pieniężne, jakie co roku wpływałyby do skarbca królewskiego. Prawdopodobnie Batory świadomie – z poparciem i za namową Jana Zamoyskiego – nie skorzystał z nadarzającej się okazji. Ważniejsze dla niego były wymierne korzyści możliwe do uzyskania natychmiast. Po pierwsze Stefan Batory mając za sobą margrabiego z Rzeszy – Jerzego Fryderyka Hohenzollerna, a za sobą poparcie książąt niemieckich, neutralizował pozycję Habsburgów. Po drugie całą swoją politykę polski monarcha podporządkował sprawom wschodnim i południowym. Na północy – po konflikcie z Gdańskiem – Batory chciał zachować spokój i w ten sposób zabezpieczyć się w planowanym konflikcie z Moskwą. Suma 200 tysięcy złotych jaką obiecał Batoremu margrabia brandenburski oraz poparcie w wojnie z Moskwą były wówczas dla polskiego króla ważniejsze niż słane przez stany pruskie petycje i rozpaczliwie prośby dotyczące gwałtów Jerzego Fryderyka w Prusach oraz gotowość wypłacenia rocznie 100 tys. złotych. Ponadto należy wziąć także pod uwagę to, że u schyłku XVI wieku Prusy Książęce były niewielkim krajem, zaś sam Jerzy Fryderyk – elektorem Brandenburgii, który rządził krajem niewiele wówczas znaczącym w Europie. Rzeczpospolita Obojga Narodów była przy nim kolosem, którego w żaden sposób nie można porównywać z ówczesną Brandenburgią.

Stefan Batory nie mógł również przewidzieć w swoich czasach, że w 1657 roku Prusy Książęce staną się dzięki traktatom welawsko-bydgoskim niezależnym państwem, a dwieście lat po wydaniu zgody na objęcie kurateli nad chorym Albrechtem, to małe wówczas państwo stanie się jednym z państw rozbiorowych Rzeczypospolitej. W biografii Jana Zamoyskiego autorstwa Sławomira Leśniewskiego, przytoczone są słowa historyka Artura Śliwińskiego, które w pełni oddają i usprawiedliwiają ówczesną postawę i decyzję Batorego:

„Probierzem oceny sytuacji, jaka wytworzyła się w późniejszych o wiele czasach, nie można mierzyć wydarzeń ówczesnych.

Najwięksi mężowie stanu nigdy nie kładli na szali swych postanowień tego, co nastąpić może po upływie stuleci. Najbystrzejszy umysł ludzki nie jest zdolny do przewidzenia konkretnych wypadków na metę tak odległą”.

Tym samym Batory decydując się na wybór opcji z Jerzym Fryderykiem Hohenzollernem poświęcił wówczas kwestię Prus dla swych dalekosiężnych planów, którymi były przede wszystkim wojna z Moskwą, będąca dla polskiego monarchy najważniejszą kwestią w polityce zagranicznej. Do tego należy dodać także aktywną politykę wobec Habsburgów i Imperium Osmańskim, jak również nie wolno zapomnieć o kwestii węgierskiej, odgrywającej kluczową rolę dla Batorego. Te aspekty polityki Stefana Batorego przesądziły o podjęciu takiej, a nie innej decyzji w sprawie Prus Książęcych. Faktem jest jednak, że decyzja ta miała dla naszego kraju dalekosiężne skutki, które Rzeczpospolita odczuła dopiero pod koniec XVIII wieku. Z drugiej strony przytoczony słowa Artura Śliwińskiego w pełni usprawiedliwiają ówczesną postawę naszego monarchy. Nie mógł on bowiem przewidzieć, że podjęte przez niego działania będą miały w przyszłości fatalne skutki, tym bardziej, że niezależność Prusy Książęce zyskały za panowania Jana Kazimierza w 1657 roku. Warto na zakończenie przytoczyć słowa Sławomira Leśniewskiego ze wspaniałej biografii hetmana Jana Zamoyskiego. Oddają one w pełni meandry ówczesnej polskiej polityki w czasach I Rzeczypospolitej:

„Któż w czasach Batorego mógł przypuszczać, że w najtragiczniejszych momentach dziejów naszych buntowniczy Gdańsk przeciwstawiać się będzie energicznie Prusom, i stać po stronie Polski, a w roli grabarzy wystąpią pokorni niegdyś hołdownicy królów polskich Hohenzollernowie”.

Artykuł przygotowany w oparciu o następujące opracowania:

Besala Jerzy, Stefan Batory, Poznań 2010;

Felczak Wacław, Historia Węgier, Wrocław 1966;

Leśniewski Sławomir, Jan Zamoyski. Hetman i Polityk, Warszawa 2008;

Markiewicz Mariusz, Historia Polski 1492-1795 wyd. 2, Kraków 2002;

Wójcik Zbigniew, Jan Kazimierz Waza, wyd. 2, Wrocław 2004;

Wójcik Zbigniew, Historia Powszechna, Wiek XVI-XVII, wyd. 10, Warszawa 2002.

Fot. źródło Wikimedia