Potop. Czasy hańby i sławy 1655-1660 – recenzja książki

Potop szwedzki to jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w historii Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Zniszczenia, jakich dokonały wojska szwedzkie i ich sojusznicy na ziemiach polskich i litewskich, nie tylko przyniosły nam gospodarczy i kulturalny upadek, ale doprowadziły do wyludnienia wielu połaci ziem, a cywilizacyjnie nasz kraj nie potrafił się podnieść po potopie przez najbliższe dziesiątki lat. Rzeczpospolita ponadto stanęła na krawędzi upadku. Traktat w Radnot z 1656 roku miał na celu unicestwienie naszego kraju. Mimo wszystkich przeciwności losu, Polsce udało się nie tylko utrzymać niepodległość, ale zneutralizować swoich wrogów. Temat szwedzkiego potopu, wielokrotnie poruszany był przez historyków, jednak w najnowszej publikacji poświęconej temu tematowi - „Potop. Czasy hańby i sławy 1655-1660” autorstwa Sławomira Leśniewskiego, przedstawiony jest jako „grę o tron”, która rozegrała się na polskich ziemiach niemal cztery wieki temu i zaangażowała pół Europy!

Sławomir Leśniewski wprowadzając czytelnika w dzieje największego i najtragiczniejszego dla Rzeczpospolitej konfliktu w XVII wieku rozpoczął od przypomnienia sprawy Hieronima Radziejowskiego, który skonfliktowany z królem Janem Kazimierzem Wazą szukał poza granicami kraju wsparcia. Jak się okazało uzyskał je w Szwecji, dla której Radziejowski był prawdziwą skarbnicą wiedzy na temat najważniejszych osób w Polsce i panujących w naszym kraju zatargów między królem a szlachtą i magnaterią.

Autor ukazując nam przyczyny wojny szwedzko – polskiej szuka ich nie tylko w słabości Rzeczpospolitej, która w połowie XVII wieku stała się łakomym, kąskiem dla jej sąsiadów, ale przede wszystkim w Szwecji, pisząc:

 „Szwecja, która wyszła z wojny jako mocarstwo panujące nad niemal całym wybrzeżem Bałtyku, a w przypadku jej kontynuowania miała szanse na jeszcze większe zdobycze, nie była jednak stworzona do pokojowego współistnienia. Na dłuższą metę było to po prostu niemożliwe”

„Szwecja znalazła się w poniekąd w ślepym zaułku: zdobywając kolejne obszary, musiała utrzymywać wielką armię, ta zaś wymagała ogromnych funduszy, których źródłem mogła być jedynie kolejna zwycięska wojna. Bez niej armia stanowiła kulę u nogi nie tylko szwedzkiej, lecz i każdej innej ówczesnej monarchii, podkopując ekonomiczne podstawy państwa, jako że niewykorzystana generowała niebotyczne wydatki”

Leśniewski opisując szczegółowo przyczyny wojny, zwraca również uwagę na fakt, że ówczesnej sytuacji i zbliżającego się konfliktu ze Szwecją nie akceptował Jan Kazimierz. Uważał on wciąż Rzeczpospolitą za kraj, który może pertraktować z pozycji siły, mimo że prowadzone wojny na Ukrainie i z Rosją obnażyły dramatyczną sytuację Polski. Tezę tą potwierdza autor przytoczonym faktem, którym była sprawa rokowań polsko-szwedzkich. W ich trakcie, zgodnie z królewskimi wytycznymi, nasi posłowie nie tylko obstawali przy swoich warunkach, ale prowadzili je z pozycji siły, nie mając jej, o czym doskonale wiedzieli Szwedzi:

„Ze strony Jana Kazimierza można zaś mówić o zupełnym zaćmieniu umysłu lub też – jak chce zachowanie króla widzieć Kersten /Adam Kersten – polski historyk/ - był to szczyt albo nieudolności, albo złej woli. Tak czy inaczej Szwedzi otrzymali definitywną odpowiedź na pytanie, czy ułożenie stosunków z Rzeczpospolitą jest jeszcze możliwe. Nie było to już możliwe. A niebawem miały przemówić armaty”

Zanim jednak autor przeszedł do działań wojennych na ziemiach polskich, czytelnik ma także okazję poznać historię konfliktów polsko-szwedzkich w XVII wieku, ich przyczyny, skutki oraz nierozwiązane problemy, które również miały wpływ na rozpoczęcie wojny przez Karola Gustawa w 1655 roku. Leśniewski, mimo że skupia się na wojnie ze Szwecją, przybliża również bardzo ważne fakty, a dotyczące wciąż niezakończonych wojen na Ukrainie i z Rosją, które poważnie nadwyrężyły naszą pozycję polityczną na arenie międzynarodowej.

Sławomir Leśniewski przechodząc już do opisu działań wojennych prezentuje nie tylko najważniejsze wydarzenia, jak kapitulację pod Ujściem, która otwarła drogę Szwedom w głąb Polski, ale również ugodę w Kiejdanach. Tutaj jednak autor obnaża literacki jej opis w „Potopie” Henryka Sienkiewicza, który przesunął datę tego wydarzenia na potrzeby publikacji. W rzeczywistości Janusz Radziwiłł, mimo że zerwał unię polsko-litewską, zrobił to jednak wówczas, kiedy zdał sobie sprawę, że wybierając Karola Gustawa nie tylko uchroni swoje dobra przed zniszczeniem i konfiskatą, ale także nie widział już szans na utrzymanie jedności państwa polsko-litewskiego.

W dalszej części publikacji Leśniewski krok po kroku opisuje kolejne sukcesy armii Karola Gustawa, jego dowódców, zwycięskie bitwy i zajęte miasta. Zwraca jednak uwagę na fakty, które odebrały końcowy sukces władcy Szwecji, a mianowicie nieustanne grabieże, gwałty i zniszczenia, jakich dokonywali Szwedzi, a także „podniesienie ręki” na święty przybytek, jakim była próba zajęcia klasztoru na Jasnej Górze w Częstochowie. To wydarzenie, jak opisuje autor było „kamieniem, który poruszył lawinę”. Rzeczpospolita wciąż jednak nie mogła być pewna swojego istnienia. Podobnie jak w 1655 roku, także kolejny rok przyniósł naszemu krajowi gorzkie chwile. Przystąpienie do wojny po stronie Szwecji wielkiego elektora i zerwanie łączących Polskę i Prusy  Książęce zależności lennej i podpisanie traktatu rozbiorowego w Radnot, mogło w równym stopniu, co wydarzenia w 1655 roku, unicestwić Polskę. Mimo to nieoczekiwany splot wydarzeń w trwającej wojnie – ogólnokrajowe powstanie przeciwko okupacji szwedzkiej, poparcie Rosji i Austrii, którym nie na rękę było wzmocnienie Szwecji i upadek Polski, a także wybuch wojny duńsko – szwedzkiej – spowodował, że sytuacja Rzeczpospolitej diametralnie się zmieniła. Wszystkie te wydarzenia krok po kroku opisuje Leśniewski, prezentując przy tym postawy najwybitniejszych osób w XVII-wiecznej Polsce, ich postawę wobec Jana Kazimierza i Karola Gustawa, a także w odniesieniu do zmieniających się warunków w Rzeczpospolitej.

Na szczególną uwagę zasługują także dane przytoczone przez polskiego popularyzatora historii. Leśniewski nie tylko opisuje dokonywane przez Szwedów zbrodnie na ludności cywilnej, ale także podaje konkretne liczby, dając tym samym czytelnikowi jasny obraz ówczesnej sytuacji w Polsce. Autor nie szczędzi również słów krytyki pod adresem ówczesnych przywódców, którzy uważali koronę polską za kartę przetargową w rozmowach czy to z Rosjanami czy Austriakami. Podsumowując wydarzenia, jakie rozegrały się na ziemiach polskich w czasie potopu szwedzkiego Leśniewski dokonuje analizy i bilansu strat wojennych, pisząc:

„Dla Polski i Litwy potop okazał się nie tylko polityczną i gospodarczą, ale również cywilizacyjną katastrofą… Poniesione przez nią straty materialne i demograficzne są porównywalne jedynie z tymi, jakie Polsce przyniosła II wojna światowa…”

Ciekawy jednak wydaje się także ostatni rozdział w książce „Czy potop mógł przynieść ocalenie Rzeczpospolitej”, w którym popularyzator polskiej historii zastanawia się, jak potoczyłyby się losy naszego kraj, gdyby Jan Kazimierz abdykował na rzecz Karola Gustawa, a ten objął rządy w ogromnym, jak na ówczesne czasy, państwie polsko-litewsko-szwedzkim? Kwestia ta daje z pewnością do myślenia czytelnikowi, tym bardziej, że rewelacyjna publikacja Sławomira Leśniewskiego wielu historykom i nie tylko zmieni postrzeganie potopu szwedzkiego, jako konfliktu, w którym główną rolę odgrywały Polska, Litwa i Szwecja. W rzeczywistości była to nie tylko wojna między dwoma rywalizującymi od wielu lat państwami, ale gra o tron, w której zaangażowane były głowy wielu koronowanych krajów.

Sławomir Leśniewski – doświadczony popularyzator historii, autor kilkunastu książek, m.in.: Historia Polski, I i II wojna światowa, Jan Zamoyski – hetman i polityk, Książę Józef. Wódz i kochanek, Mata Hari. Zdradzona przez wszystkich, Poczet polskich królów i książąt, Poczet hetmanów polskich i litewskich oraz monografii bitew - Jerozolima 1099, Konstantynopol 1204, Marengo 1800, Wagram 1809. Publikował artykuły historyczne m.in.: w „Polityce”, „Rzeczpospolitej” i „Focusie”. Z zawodu jest adwokatem.

Autor: Sławomir Leśniewski;
Tytuł: „Potop. Czasy hańby i sławy 1655-1660”
Wydawca: Wydawnictwo Literackie;
Rok i miejsce wydania: Kraków 2017;
Liczba stron: 416;
Cena: 33,92 zł;
Książkę można zakupić u wydawcy tutaj

Wyjątkowo Polecam! Rewelacyjna publikacja!!!