Perła Dolnego Śląska – Zamek Grodziec

Zbudowany na bazaltowym, powulkanicznym wzgórzu, na wysokości 389 metrów n.p.m zamek Grodziec to jedna z największych atrakcji Dolnego Śląska. Warownia usytuowana na starym wulkanie leży pomiędzy Bolesławcem, Lwówkiem Śląskim a Złotoryją oraz autostradą A4, dzięki czemu dojazd do niej jest bardzo dobry.

Pierwsze wzmianki o Grodźcu pochodzą z bulli papieża Hadriana IV z 23 kwietnia 1155 roku. Dwadzieścia lat później, w 1175 roku książę Bolesław Wysoki wystawił w Grodźcu przywilej cystersom z Lubiąża. Jego następca – Henryk Brodaty drewniano-ziemny gród zastąpił murowanym. W 1470 przeszedł on w ręce księcia legnickiego Fryderyka I, który rozpoczął jego przebudowę, kontynuowaną za czasów jego syna – Fryderyka II. Dzięki temu zamek stał się jedną z najpiękniejszych rezydencji gotycko – renesansowych w okolicy.

W okresie wojny trzydziestoletniej /1618-1648/, a dokładnie w 1633 roku zamek został zdobyty przez wojska księcia Albrechta Wallensteina. Na zamku wybuchł pożar, które dokonał ogromnych zniszczeń, co doprowadziło jedną z najpiękniejszych warowni Dolnego Śląska do ruiny. Kupił ją w 1800 roku książę Jan Henryk VI von Hochberg, dzięki czemu na zamku rozpoczęto prace rekonstrukcyjne. Już w XIX wieku zamek Grodziec był uważany za pierwszy w Europie zabytek specjalnie przygotowany do celów turystycznych. Gruntowna odbudowa zamku rozpoczęła się jednak dopiero w 1900 roku, kiedy właścicielem został baron Wilibald von Dirksen. Prace na zamku zlecił znanemu architektowi Bodo Ebhardtowi, który przebudowywał również zamek Czocha w Leśnej.

Na uroczystym otwarciu, przebudowanego zamku, 9 czerwca 1908 roku gościem był ostatni król Prus i cesarz niemiecki Wilhelm II Hohenzollern. W kolejnych latach obiekt przekazano Śląskiemu Towarzystwu Miłośników Historii i Starożytnictwa. W 1945 roku zamek wraz z częścią wyposażenia uległ zniszczeniu wskutek pożaru, jednak w latach 60-tych XX wieku częściowo został odbudowany.

Obiekt we współczesnych czasach jest nie tylko udostępniony turystom do zwiedzenia, ale również wykorzystywany przez ekipy filmowe. Tutaj kręcono „Przyłbice i kaptury”, „Wiedźmina”, czy „Kwiat Diabła”.