Mroczne tajemnice Bytomia

Sowieckie zbrodnie na terenie Bytomia - Miechowic, działające w mieście obozy pracy oraz deportacje mieszkańców w głąb radzieckiego terytorium, to wydarzenia, na które wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi. Historie te, od ponad 70. lat rzucają się cieniem na historię Bytomia.

Zbrodnie żołnierzy Armii Czerwonej na mieszkańcach Miechowic ujrzały światło dzienne dzięki prowadzonemu śledztwu przez Instytut Pamięci Narodowej. Postępowanie miało związek z dokonanym 25 i 27 stycznia 1945 roku na terenie Miechowic morderstwami dokonanymi przez Sowietów na prawie 230 osobach ludności cywilnej. W związku z tym w 2011 roku na cmentarzu komunalnym przy ul. Kwiatowej w Bytomiu prowadzone były przez IPN oraz biegłych archeologów prace sondażowe w dwóch mogiłach oznaczonych tabliczkami „kwatera wojenna” i „kwatera wojenna Miechowice”.

Celem przeprowadzonych badań było ustalenie miejsca pochówku zamordowanych mieszkańców Miechowic, początkowo pochowanych w mogli zbiorowej przy ul. Warszawskiej w Bytomiu – Miechowicach. W 1969 roku szczątki ofiar zostały ekshumowane i przeniesione na cmentarz komunalny. W trakcie prac sondażowych, jakie prowadzono w październiku 2011 roku odkryto między innymi: w „kwaterze wojennej Miechowice” ekshumowane szczątki osób cywilnych, zaś w drugiej kwaterze oznaczonej tabliczką „kwatera wojenna” prawdopodobnie ekshumowane szczątki żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego, których okoliczności śmierci są nieznane.

Śledztwo w sprawie zbrodni w Miechowicach Instytut Pamięci Narodowej wszczął już w 2002 roku. Według IPN-u :

w okresie radzieckiej ofensywy w styczniu 1945 r. Miechowice potraktowano jako terytorium wroga, gdyż przed wybuchem II wojny światowej wraz z Bytomiem leżały w granicach państwa niemieckiego. W trakcie kilkudniowych walk w rejonie Miechowic zamordowanych zostało ponad 200 (według zarejestrowanych zgonów), cywilnych mieszkańców tej miejscowości – wyprowadzanych z piwnic i rozstrzeliwanych przez sowieckich żołnierzy pojedynczo i grupowo. Wśród zamordowanych byli też zakwaterowani tutaj robotnicy przymusowi z Polski centralnej oraz Ukrainiec, który wybiegł witać „wyzwolicieli”. Zabijano zarówno nastoletnich chłopców, jak i osoby w podeszłym wieku, gwałcono kobiety”..

Wszczęcie badań było możliwe dzięki wspomnieniom mieszkańca Miechowic Józefa Bonczola, który był świadkiem tamtych wydarzeń. Jego informacje, relacje, jakie zbierał od mieszkańców Miechowic umożliwiły odtworzenie faktów, dzięki którym możliwe było ustalenie między innymi częściowej listy ofiar. Również w ramach śledztwa prowadzonego przez katowicki oddział IPN-u dotarto do nowych świadków, którzy byli naocznymi uczestnikami tamtych wydarzeń. Wspomnienia Bonczola opisane w książce „Bytomskie martyrologium powojennych lat 1945-1956” wydanej przez Urząd Miejski w Bytomiu, szczegółowo opisują tragiczne wydarzenia, jakie miały miejsce w styczniu 1945 roku. Józef Bonczol - wówczas 11-letni chłopiec – był naocznym świadkiem tamtych tragicznych wydarzeń. Jego relacja dotycząca dokonywanych przez sowietów morderstw na ludności cywilnej, gwałtów oraz rabunków jest cennym źródłem, które przybliża nam historię zdarzeń, jakie miały miejsce tuż po wkroczeniu Armii Czerwonej do miasta.

Bytom oraz Miechowice należące przed wojną do Niemiec, traktowane były przez sowietów jako tereny zdobyczne. Toteż bez skrupułów dokonywali oni zbrodni na ludności cywilnej, której ofiarami byli zarówno Polacy, jak i Niemcy. Wśród pomordowanych znalazł się również ksiądz Jan Frenzel, który 25 stycznia 1945 r. w piwnicy jednego z domów udzielił ostatniego namaszczenia postrzelonemu przez Sowietów chłopcu. Kiedy ksiądz udzielał sakramentów innym domownikom, do piwnicy weszło wówczas dwóch żołnierzy radzieckich. Wywlekli księdza siłą z piwnicy, po czym torturując go i poniżając, zaprowadzili do swojego dowódcy do bunkra w Stolarzowicach. Tam znęcali się nad nim w pobliskiej stodole, po czym uśmiercili strzałem w lewe oko. Jego los podzielił również 28 stycznia jezuita ks. Konrad Kurta Lercha, pracujący w charakterze wikarego w bytomskiej parafii Najświętszej Maryi Panny. Podobne przypadki miały również miejsce w innych częściach miasta. W księgach zgonów kilku bytomskim parafii zgodnie z przekazem w „Bytomskim martyrologium powojennych lat 1945-1956” odnotowano razem 127 zamordowanych osób. Łącznie daje więc to liczbę ponad 350 osób pomordowanych w pierwszych dniach po wkroczeniu wojsk sowieckich na obszar Bytomia i okolic.

Mimo upływu ponad 70 lat wciąż prowadzone są poszukiwania dokumentów, które pozwoliłby rozwikłać zagadkę pomordowanych przez Sowietów mieszkańców Miechowic. Jest to jednak praca bardzo żmudna, bowiem ówczesna władza komunistyczna w Polsce za wszelką cenę próbowała ukryć takie wydarzenia, jak te ze stycznia 1945 w Bytomiu – Miechowicach. Zgodnie z relacją Józefa Bonczola w 1945 roku zabroniono proboszczom parafii w Miechowicach rejestrować w księgach zgonów osób zamordowanych przez Sowietów. Między innymi zgony, które nastąpiły w maju 1945 roku, rejestrowano np. we wrześniu tego samego roku, co miało na celu stworzenie pozorów, że nie mają związku z zakończeniem II wojny światowej.

Kolejną mroczną i wciąż niewyjaśnioną tajemnicą Bytomia są więzienia obozów pracy, ulokowanych, co szokuje najbardziej, w barakach hitlerowskich podobozów KL Auschwitz. Największe z nich w latach 1941 – 1957 znajdowały się w Łagiewnikach, Bobrku i na terenie huty „Zygmunt”. Od 1941 do 1945 roku istniało ok. 46 podobozów. Przebywali w nich jeńcy wojenni i deportowani Żydzi nie tylko z terenów okupowanej Polski, ale również z zagranicy, którzy wykonywali tutaj pracę. Większość z pracujących Żydów została zamordowana bądź zmarła z wycieńczenia lub chorób. Do Bytomia zwożono też ciała Żydów, którzy polegli na terenie obozów w Sosnowcu czy Będzinie. Ich mogiły znajdują się na cmentarzu żydowskim.

Po zakończeniu wojny i zmianie ustroju z poniemieckich obozów korzystała władza komunistyczna. Sprawy więziennictwa podporządkowano wówczas resortowi bezpieczeństwa publicznego, wyłączając je z zakresu ministerstwa sprawiedliwości. Nowa władza wykorzystywała nie tylko istniejące już obozy, ale zakładała również własne, najwięcej, bo aż ponad 80 obozów powstało przy kopalniach węgla kamiennego i hutach wokół Katowic. Szczególnie wysoką liczebnością w granicach kilkuset, niekiedy nawet ponad 1000 osób, wyróżniały się obozy przy kopalniach: Centrum, Bobrek, Rozbark i Szombierki w Bytomiu, Makoszowy, Rokitnica i Mikulczyce w granicach Zabrza, Wujek, Kleofas w Katowicach i obóz przy hucie Zgoda w Świętochłowicach – jeden z największych i najbardziej represyjnych na Górnym Śląsku. Obozy pracy powstawały również na terenie Śląska Opolskiego, z czego największy, bo liczący prawie 5 tysięcy więźniów był obóz w Łambinowicach. W Bytomiu największe obozy pracy po 1945 roku znajdowały się przy Kopalni Centrum, gdzie w maju 1946 roku przebywało ok. 1340 więźniów. Spełniały one rolę obozów pracy, deportacyjnych, przeładunkowych i represyjnych, głownie jeńców wojennych, Volksdeutschów i obywateli niemieckich z Bytomia i okolic, a były tworzone w ramach Centralnego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego.

W 1949 roku po utworzeniu NRD zwalniano z niewoli byłych żołnierzy Wehrmachtu, a z dotychczasowych obozów pracy przymusowej zaczęto tworzyć Ośrodki Pracy Więźniów, które miały również miejsce w Bytomiu, jak np.: przy kopalni Bytom i drugi przy kopalni Dymitrow, gdzie przybywało ok. 2325 więźniów. Wiadomo, że do przełomu 1947/1948 roku w obozach w Bytomiu zmarło ok. 937 jeńców niemieckich i więźniów. Pochówki więźniów odbywały się niejednokrotnie w tych samych miejscach, co w okresie niemieckim. Do OPW kierowano również przestępców kryminalnych, ale również więźniów politycznych, a ich liczba rosła, gdyż tworzono je również przy zakładach karnych. Ośrodki Pracy Więźniów zaczęto likwidować dopiero od 1956 roku, a w Bytomiu OPW jak i ostatni obóz zlikwidowano w 1957 roku.

Ostatnią, najliczniejszą grupę ofiar stanowią deportowani mieszkańcy Bytomia na roboty przymusowe do Związku Radzieckiego. Z Bytomia szacuje się, że zostało wywiezionych ok. 3 tysiące osób, z kolei z gmin, które w późniejszym czasie zostały włączone do Bytomia wywieziono ok. 9 tysięcy. Akcja deportacji spowodowała rozpad wielu śląskich rodzin. Wielu z deportowanych nigdy nie wróciło do domu. Dużą grupę deportowanych stanowili górnicy, wywożeni całymi załogami jednej zmiany, czasami tuż po skończeniu szychty, gdy tylko wyjechali na powierzchnię. Skutki okupacji Bytomia, ale również Górnego Śląska przez władze sowieckie oraz deportacje ludności śląskiej przyczyniły się niewątpliwie do drastycznego zubożenia społeczeństwa oraz demontażu śląskiego przemysłu, który wraz z dorobkiem innych państw z terenu Europy środkowo-wschodniej wzbogacił radziecki budżet.

Niewątpliwie przedstawione powyżej wydarzenia, jakie miały miejsce w Bytomiu i okolicach są tylko namiastką tego, co naprawdę działo się tuż po wkroczeniu wojsk sowieckich w granice miasta. Świadkowie tych zdarzeń dopiero teraz odkrywają przed opinią publiczną prawdziwą historię, którą władze komunistyczne za wszelką cenę chciały ukryć. O zbrodniach na ludności cywilnej dokonywanych przez sowieckich żołnierzy, deportacjach w głąb Związku Radzieckiego oraz istniejących na terenie Górnego Śląska i nie tylko obozach pracy nie wolno milczeć. O tym, co działo się w Bytomiu przypomina pomnik odsłonięty w 2008 roku przed Urzędem Miejskim w Bytomiu.

W hołdzie tysiącom mieszkańców Bytomia, ofiarom terroru komunistycznego w latach 1945-1954. Ich los przestrogą dla pokoleń”.

Tak brzmi napis na pomniku, który ma upamiętniać ofiary komunistycznego terroru w powojennych latach oraz stanowić symboliczny nagrobek dla wszystkich torturowanych, zamęczonych i pochowanych często w nocy, w nieznanych miejscach, którzy takiego nagrobku do dnia dzisiejszego nie mają. Niech to, co stało się blisko 70 lat temu stanowi przestrogę nie tylko dla nas, ale również i kolejnych pokoleń.

Artykuł przygotowany w oparciu o następujące opracowania:

Bytomskie martyrologium powojennych lat 1945-1956, pod red. Jana Drabiny, Bytom 2009;

Historia Śląska, pod red. Marka Czaplińskiego, Elżbiety Kaszuba, Gabriela Wąsa, Rościsława Żerelika, Wrocław 2002

Materiały Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Katowicach;

Materiały Urzędu Miejskiego w Bytomiu.

Fot. Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach

Fot. slajder - Zrekonstruowana wieża strażnicza, źródło: Jacques Lahitte, za Wikimedia Commons