Leśniewski Sławomir – recenzja książki „Napoleon Bonaparte – Bóg wojny”

Uważany za geniusza, twórca supermocarstwa, człowiek, który miał wszystko i wszystko stracił przez swoją… chciwość, samouwielbienie i zdradę najwierniejszych towarzyszy broni. Kariera niewysokiego Korsykanina rozpoczęła się od rewolucji francuskiej i jego wspaniałego zwycięstwa w Tulonie, a zakończyła na polu bitewnym pod Waterloo. Przez kilkanaście lat dzielił i rządził w Europie, podbijając kolejnej kraje oraz niszcząc największych władców europejskich. Mowa oczywiście o Napoleonie Bonaparte – Bogu wojny. Jego najnowszą biografię zaprezentował polski historyk Sławomir Leśniewski, który słynie z książek poświęconych bitwom okresu napoleońskiego.

Autor od samego początku rysuje postać Korsykanina, dla którego rewolucja francuska stała się szansą na rozpoczęcie kariery wojskowej. Bonaparte z tej okazji skorzystał, objawiając się jako genialny dowódca. Do Paryża przybył w połowie 1792 roku, mając zaledwie 23 lata. Zdobycie Tulonu dało mu awans w styczniu 1794 roku /25 lat/ na generała brygady. To był jednak początek jego kariery. Z generała już wkrótce miał się stać Pierwszym Konsulem, zaś później Cesarzem, który podbił pół Europy.

Kariera Napoleona Bonaparte to zwycięstwa na polach bitewnych. Pierwszym triumfem był Tulon, kolejnym Włochy i sukcesy w wojnie z Austrią. W ciągu dwóch lat od 1796 do 1797 roku dzięki zwycięstwom pod Lodi, Arcole i Rivoli zmusił wroga do podpisania pokoju na warunkach Francji. O jego powrocie i początkach wielkiej kariery tak pisze autor książki:

„W dniu 7 grudnia /1797 roku/ Napoleon powrócił do Paryża, fetowany tam niczym rzymski triumfator. Kiedy trzy dni później członkowie Dyrektoriatu przyjmowali go w Pałacu Luksemburskim, wokół zebrały się tłumy rozentuzjazmowanych paryżan, wiwatujących na jego cześć”

W następnym roku, w 1798 Napoleon niczym Aleksander Wielki rozpoczął wyprawę do Egiptu. We Francji nie wierzono, że może odnieść tam sukces, jednak on znowu pokazał, że jest czymś więcej niż tylko generałem – stawał się powoli Bogiem Wojny! Zwycięstwa pod Piramidami, oblężenie Akki i Abukiru i jego śmiały powrót z Egiptu, gdzie w duchu musiał pogodzić się z porażką, okazały się dla niego w rzeczywistości kolejnym wielkim triumfem. We Francji znowu był witany jak bohater, który utarł nosa Anglikom. Sławomir Leśniewski zwraca w swojej książce, a zwłaszcza w rozdziale „Zamach stanu 18 brumaire`a 1799”, że Napoleon Bonaparte zdając sobie sprawę, że jest wielbiony przez tłumy Francuzów, zaczął wykorzystywać ten fakt przeciwko Dyrektoriatowi, co było początkiem jego drogi do władzy we Francji.

Zdobycie przez niego pozycji Pierwszego Konsula i kolejne zwycięstwo, tym razem nad Austriakami pod Marengo w 1800 roku, uczyniło z niego jak pisze autor:

„Największym zwycięzcą bitwy pod Marengo okazał się oczywiście Napoleon Bonaparte. Nimb niezwyciężonego wodza, który go otaczał, w oczach Austriaków urósł do niewyobrażalnych rozmiarów”

Napoleon dzięki takim sukcesom uzyskał w Europie miano niepokonanego, zaś armia francuska miano niezwyciężonej. Austria, Anglia, Rosja, Prusy i inne mniejsze kraje zaczęły zdawać sobie sprawę, że mały Korsykanin nie poprzestanie na zdobyczach we Włoszech. Sławomir Leśniewski słusznie zwraca uwagę na fakt, że Bonaparte wykorzystywał stworzoną przez siebie nową taktykę i strategię, której nie rozumieli starzy dowódcy austriaccy, dający się zaskakiwać śmiałymi manewrami na polach bitewnych.

Zwycięstwa, uwielbienie francuskiego społeczeństwa, a także i przede wszystkim poparcie wiernej, potężnej armii dały Napoleonowi Bonaparte najwyższą władzę w Republice. Owocem tego było zdobycie korony cesarskiej, pełną władzę nie tylko nad państwem, ale podbitymi krajami w Europie. Autor publikacji podkreśla w kolejnych rozdziałach, że zdobycie korony tylko rozpaliło wyobraźnie i dążenia Bonapartego. Zwycięstwa pod Austerlitz w 1805 roku, Jeną i Auerstadt, Iławą Pruską, Frydlandem i Wagram unicestwiły Austrię i Prusy na arenie międzynarodowej. Państwa te nie odgrywały już żadnej roli, a traktat w Tylży z 1807 roku pomiędzy Francją a Rosją, powstanie Księstwa Warszawskiego i uznanie francuskich zdobyczy przez cara Aleksandra I uczyniło z Napoleona Bonaparte najpotężniejszego władcę Starego Kontynentu. Sławomir Leśniewski pisze w swojej pracy:

„Tylża zaspokoiła ambicje Napoleona, lecz jej skutki miały się okazać dla niego fatalne. Wiele kwestii załatwił jedynie w sposób połowiczny: mógł zdetronizować Fryderyka Wilhelma III i wymazać Prusy z mapy, ale w imię ocieplenia stosunków z Rosją nie uczynił tego… Błąd ten pogłębił następnym, pozostawiając okrojone terytorium Prusy – mianowicie nie zdecydował się na odbudowanie silnej Polski”

Leśniewski przytaczając powyższe słowa w pełni oddał sytuację w jakiej znalazł się Napoleon. Zwycięski cesarz już wkrótce miał zostać zwyciężony, a własne ambicje, wyniosłość oraz pycha zaprowadziły go do Rosji, gdzie pokonała go… zima i mordercze bitwy pod Smoleńskiem, Borodino i Berezyną. Tam wykrwawiła się Wielka Armia, rozbita została francuska kawaleria, a Napoleon dał się oszukać carowi, który pozostawił płonącą Moskwę na pastwę losu i wyczekiwał dogodnej chwili do zadania ostatecznego ciosu najeźdźcy.

Polski historyk pochylając się w swojej publikacji nad losem Wielkiej Armii i Napoleona podczas kampanii rosyjskiej stara się ukazać nie tylko wielką klęskę cesarza, ale też jego geniusz, zwłaszcza podczas odwrotu pod Berezyną. Utrata setek tysięcy zahartowanych żołnierzy w Rosji odbiła się na jakości armii francuskiej. Wrogowie Napoleona – Wielka Brytania, Rosja, Austria, Prusy, państwa niemieckie i Szwecja dobiły jego armie pod Lipskiem. Wysłany na Elbę Bonaparte dostał od losu jeszcze jedną szansę, której jak twierdzi autor książki, nie zdołał wykorzystać z powodu braku doświadczonych żołnierzy i dowódców. Uwidoczniła to w zdecydowany sposób bitwa pod Waterloo, po której został więźniem Brytyjczyków na wyspie Święta Helena. Tam dobijał go klimat i prawdopodobnie rak żołądka, który zabił „boga wojny” 5 maja 1821 roku.

Jego życie można podsumować następującymi słowami:

„Nikt przed Napoleon Bonaparte ani nikt po nim doskonałości nie osiągnął. Ale też nikt nigdy nie znalazł się tak blisko niej jak „bóg wojny”

Publikacja Sławomira Leśniewskiego to dogłębna biografia Napoleona Bonaparte pod kątem jego dokonań wojskowych. Autor oprócz wielkich kampanii wojennych, zwycięstw, traktatów, opisów bitew ukazał również trudne chwili w wojskowo-politycznym życiu cesarza. Klęska w starciu z brytyjską flotą, porażki w Hiszpanii, odrzucenie na europejskich dworach – z tym również zmierzył się autor książki. Każdy kto sięgnie po pracę Leśniewskiego z pewnością się nie zawiedzie. To rewelacyjna publikacja o życiu człowieka, który stał się „bogiem wojny” podbijając najpierw serca Francuzów, a później prawie całą Europę.

Autor: Sławomir Leśniewski;
Tytuł pełny: „Napoleon Bonaparte. Genialny Korsykanin. Od Tulony do Waterloo. Bóg wojny”
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2015;
Liczba stron: 343;
Cena: około 18 zł;
Więcej tutaj

Wspaniała publikacja! Wyjątkowo polecam!!!

Fot. Napoleon Bonaparte w stopniu porucznika, źródło: Henri Félix Emmanuel Philippoteaux, obecnie w zbiorach Pałacu w Wersalu, za Wikimedia Commons.