Kucznir Piotr – recenzja książki „Tajny zamek Czocha”

Zamek Czocha znajdujący się nad Jeziorem Leśniańskim nieopodal Leśnej jest jednym z najpiękniejszych, ale też najbardziej tajemniczych zamków w Polsce. Z tego też powodu wokół niego narosło mnóstwo mitów, legend oraz nieprawdziwych wiadomości, które powtarzane stały się dla wielu odwiedzających ten obiekt turystów historyczną prawdą. W niniejszej publikacji rozprawił się z nimi Piotr Kucznir publicysta i propagator historii Dolnego Śląska i Łużyc Górnych.

 

Autor rozpoczął swoją pracę oczywiście od przypomnienia historii zamku, obaleniu mitu jakoby jego budowniczym był w 1241 roku król Czech i Polski Wacław II /co jest niemożliwe, bowiem Wacław II urodził się w 1271 roku/. Takich sensacji, absurdów i przekłamań dotyczących tego pięknego obiektu narosło przez ostatni wiek setki, a może nawet tysiące. Piotr Kucznir prezentuje również postać Ernsta Guetschowa /poświęcony mu został cały rozdział/, milionera, który kupił zamek i dokonał jego przebudowy, otaczając go już za swojego życia tajemniczością. Jest również cenna informacja o człowieku, który dokonał przebudowy zamku Czocha, a mianowicie architekcie Bodo Justusie Ebhardzie.

 

W dalszej części publikacji dolnośląski pisarz zajął się tematem tajemniczych armat z dziedzińca zamku Czocha, historią czołgów Pattona, które w 1945 roku miały w tajnej misji szukać niezwykle ważnej dla wywiadu amerykańskiego maszyny w zamku, zakazanej sztuki /kubistów, ekspresjonistów, impresjonistów itp./, którą Hitler i naziści uznawali za zdegenerowaną oraz sprawą tajemniczych maszyn ukrytych w podziemiach Czochy, w tym maszyny chłodzącej Autofrigor. Kucznir wprowadza także czytelnika w świat podziemi i tajnych przejść Czochy, ich ukrycia, zamurowanych przejść, schodów prowadzących donikąd, systemu wachtowego oraz mitów związanych z zamkiem. To jest jeden z najbardziej ciekawych rozdziałów. Jednak po jego przeczytaniu wielu czytelników może poczuć się nieswojo, że wierzyli dotąd w absurdy, którymi karmili nas autorzy publikacji o Czosze.

 

Człowiek jest zdolny uwierzyć we wszystko! Fakty zebrane na dany temat nie będą odgrywały żadnej roli, gdy jakaś, nawet najbardziej absurdalna, informacja trafi na podatny grunt. Przyniesie wtedy plon pod postacią irracjonalnych treści żyjących swoim życiem”

 

Ten cytat oddaje wszystko to, co Piotr Kucznir napisał w rozdziale „Zamek obrosły w mity...”. Autor zdeklasował w nim kilku poczytnych autorów, którzy jak się okazało niesprawdzone informacje wprowadzali do obiegu i tak powstało dziesiątki mitów, którymi wielu z nas żyje do dziś. Ten rozdział rozwiewa wszelkie wątpliwości. Oczywiście zawsze może się okazać, że niewiarygodna informacja okaże się prawdziwa, jak również to autor może się czasami mylić, jednak Piotr Kucznir chciał zwrócić uwagę na fakt, że czytając i zapoznając się z każdą informacją dotyczącą zamku Czocha i nie tylko, czytelnik powinien ją kilkakrotnie zweryfikować i przeanalizować. Publicysta niejednokrotnie w dość mocnych słowach, jak: „Stek bzdur”, „informacja tyleż nieprawdziwa co kuriozalna”, „Po co więc dyrdymały tworzyć” odnosi się do informacji innych autorów, którzy podjęli temat zamku Czocha. Takich właśnie odnośników jest w publikacji Kucznira od liku. Nie będę tutaj wymieniał autorów, których obnaża autor tej książki, jednak mi jako historykowi spadły przysłowiowe „łuski z oczu”.

 

Publikację Piotra Kucznira polecam każdemu czytelnikowi, zarówno historykom, jak również eksploratorom i poszukiwaczom tajemnic. Książka zawiera wiele fotografii prezentujących nie tylko zamek, ale jego wyposażenie. Są również skany starych dokumentów, wycinków z gazet i szkice. To z pewnością jeszcze bardziej podnosi walory pracy dolnośląskiego publicysty, który rozprawia się z wieloma mitami i legendami dotyczącymi zamku Czocha.

 

Autor: Piotr Kucznir;

Tytuł: „Tajny zamek Czocha”;

Wydawca: Wydawnictwo Technol;

Miejsce i rok wydania: Kraków 2016;

Liczba stron: 205;

Cena: 25,20 zł;

Seria: Zapomniana historia;

Więcej tutaj

 

Wyjątkowo Polecam! Świetna publikacja!!!

Fot. Tomasz Sanecki