Krzyżanowski Krzysztof - "Skarb Generała" - recenzja książki

„Sprawą Szczeliny zajmowałem się dwa długie lata. Osoby, którym relacjonowałem fragmenty moich ustaleń, reagowały na nie wzruszeniem ramion, niedowierzaniem pomieszanym z prawdziwym zawodem albo zaskoczeniem. Nie wszyscy lubią, kiedy z piedestału spada pomnik legendy i kiedy w pył sypią się romantyczne historie o skarbach i bogactwach. Przez cały czas pracy nad książką byłem jednak wierny swojemu prywatnemu przekonaniu, które od dawna wyznają. Prawda jest zawsze najciekawsza. Będę szczęśliwy, jeśli opisana przeze mnie historia Szczeliny będzie przekazywana dalej w prawdziwej wersji”

W opisie publikacji, która znajduje się na okładce książki oraz na stronie Wydawnictwa Technol tutaj jest informacja, że książka ta wstrząśnie środowiskiem eksploracyjnym oraz wszystkimi pasjonatami skarbów. I to jest sedno publikacji Krzysztofa Krzyżanowskiego. Ja uważam, że wstrząsnęła nie tylko ww. środowiskiem, ale także historykami. Jako historyk po tej publikacji, w której autor obnażył sprawę „Szczeliny Jeleniogórskiej” nie mam już wątpliwości, że wiele informacji, artykułów, relacji dotyczących ukrytych skarbów, złotego pociągi czy innych miejsc, gdzie naziści mieli ukrywać ogromne skarby jest wyssana z palca!

Krzysztof Krzyżanowski pokazał to bardzo dobrze w przypadku „Szczeliny Jeleniogórskiej”. Prowadząc prawie dwuletnie śledztwo, przeglądając setki artykułów prasowych, docierając do wysokich urzędników państwowych szczebla centralnego w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, a także odszukując świadków, mogących powiedzieć coś w tej sprawie, autor przedstawił kompletną historię miejsca, które okazało się najprawdopodobniej marzeniem wszystkich odkrywców i eksploratorów!

Dla czytelnika książka Krzysztofa Krzyżanowskiego będzie prawdziwym szokiem. Bo jak uznać informacje, że dziesiątki artykułów dotyczących ukrytych skarbów, listy do władz centralnych opisujące rzekomą wiedzę na temat ukrytych kosztowności, tak naprawdę według wielu świadków były fikcją, nakierowaną tylko po to, aby rząd zmienił ustawę dotyczącą odnalezionych skarbów i należnego dla znalazców. W tle tych wszystkich wydarzeń pojawia się historia jaj Faberge, które zamawiane były przez carską rodzinę Romanowów w Rosji, zabójstwa Waldemara Huczki, pseudonim „Lalek”, rzekomo posiadającego jedno z takich jaj, postać Stanisława Siorka – byłego oficera Służby Bezpieczeństwa we Wrocławiu, a także wielu poszukiwaczy skarbów, jak: Bogusław Wróbel, Mieczysław Bojko czy Ryszard Wójcik. Wymieniłem powyżej te najważniejsze postacie, bowiem w książce pojawiają się ich dziesiątki. Są to nie tylko poszukiwacze skarbów, dziennikarze, świadkowie wydarzeń i relacji z drugiej ręki – których jest dość sporo w publikacji – członkowie rządów w latach 90-tych XX wieku oraz zwykli ludzie, którzy mieszkali w pobliżu miejsc, gdzie rzekomo miała istnieć „Szczelina Jeleniogórska”. Bardzo ciekawą hipotezę powielił za Lechem Zwirełło autor książki, a mianowicie, pisząc, że:

„Szczelina nie istnieje fizycznie, a złote jajko pochodzi z innego, nieustalonego miejsca. Być może właśnie dlatego Szczelina zaistniała medialnie. Musiała w pewnym momencie zaistnieć, aby móc wypełnić wyznaczoną rolę”

Czy taka mogła być historia „Szczeliny Jeleniogórskiej”? Czy faktycznie ktoś ją odkrył, czy jest to tylko wytwór na potrzeby innej sprawy, dzięki której część osób chciała osiągnąć zamierzony cele? Możliwości jest wiele, ale każdą z nich podejmuje Krzysztof Krzyżanowski, po kolei obnażając sprawę „Szczeliny Jeleniogórskiej”. W pracy dziennikarza pojawiają się także mniej lub bardziej znane miejscowości Dolnego Śląska, które miały związek z tajemniczą szczeliną, bądź nawet miała się ona tam znajdować, ale także osoby jak: były premier Piotr Jaroszewicz, zamordowany w niejasnych okolicznościach, który być może coś wiedział o tajemniczych skarbach, a swoją wiedzę zabrał do grobu. Legend, hipotez i przypuszczeń nie brakuje w relacjach autora pracy. Krzyżanowski podejmując każdy trop, każdy wątek sprawy starał się doprowadzić go do końca, niejednokrotnie obnażając fakty, które nigdy nie miały miejsca i były tworem ludzkiej wyobraźni.

Istotną kwestią w publikacji dziennikarza jest fakt, że Urząd Ochrony Państwa, ale także inne instytucje państwowe żywo interesowały się sprawą „Szczeliny Jeleniogórskiej”, mając nawet nadzieję, że w tym wszystkim jest ziarnko prawdy. W tej sprawie również jest wiele niejasności, które próbuje Krzyżanowski rozwiązać szukając informacji między innymi: u byłego wojewody jeleniogórskiego w latach 1990-1995 Jerzego Kazimierza Nalichowskiego, a także Michała S. – byłego szefa Urzędu Rady Ministrów za rządów Waldemara Pawlaka oraz pełniącego od 2012 roku funkcję doradcy ministra pracy i polityki społecznej Władysława Kosiniaka – Kamysza. Nie wiem tylko dlaczego autor pisze Michał S. jeśli na stronach Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej dość łatwo można odnaleźć nazwisko byłego szefa Urzędu Rady Ministrów? Niestety to już w publikacji nie zostało wyjaśnione.

Kolejny przełomem podczas prowadzonego śledztwa dla Krzysztofa Krzyżanowskiego okazała się wydana w 1970 roku książka, mająca być, jak napisał o niej autor:

„nieprawdopodobnym zwrotem w historii Szczeliny”

Oczywiście nie będę tutaj pisał o jaką publikację chodzi, z czym się wiążę, a także czy rozwiązała ona ostatecznie wątpliwości autora, bowiem to sam czytelnik sięgając po lekturę książki „Skarb Generała” sam powinien odkryć to, co odkrył Krzyżanowski. Największą zaletą publikacji polskiego dziennika i eksploratora jest to, że z każdą stroną wciąga ona czytelnika tak bardzo, że nie można się od niej oderwać. Zwrotów akcji w jego publikacji jest tak wiele, że czasami jest się trudno połapać, kto mówi prawdę, kto fantazjuje, a kto stara się tylko coś ugrać tworząc nieprawdopodobne historie dotyczące szczeliny. Wielu świadków mówi, że coś widziało, ktoś przekazywał im relację, że gdzieś był, coś widział, znalazł, ale żadnych fotografii, cennych przedmiotów realnie pochodzących z tajemniczej „Szczeliny” nie zobaczymy. Dla mnie historia „Szczeliny Jeleniogórskiej” to po prostu marzenie odkrywców, eksploratorów, że gdzieś być może na Dolnym Śląsku jest takie miejsce, skrywające złoto, obrazy, kosztowności i inne skarby.

„Skarb Generała” to nie tylko najlepsza książka „skarbowa” non-fiction, jaka ukazała się dotąd w Polsce. Jest to przede wszystkim publikacja, która wstrząsnęła polskim środowiskiem eksploracyjnym, wszystkimi pasjonatami skarbów, ale także historykami, którym pokazała jak cienka linia rozdziela prawdę od fałszu oraz jak plotka, pogłoska, ciekawostka czy legenda mogą uruchomić prawdziwą lawinę wydarzeń. Co ważne w książce autor zawarł dziesiątki zdjęć, map, ilustracji, szkiców, które podnoszą wartość publikacji, a dla niektórych czytelników mogą posłużyć za cel własnego śledztwa lub być pretekstem do odwiedzenia miejsc, o których mowa w publikacji.

Krzysztof Krzyżanowski – z wykształcenia prawnik, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i Uniwersytetu Wrocławskiego. W ostatnich latach kierował działem prawnym w spółce handlowej, od 2011 zarządza dużymi projektami budowlanymi na terenie Polski. Od ponad 15 lat zajmuje się badaniem dawnego górnictwa i organizacją podziemnych akcji badawczych, jest autorem ponad stu opracowań z dziedziny górnictwa.

Autor: Krzysztof Krzyżanowski;
Tytuł: „Skarb Generała”;
Wydawca: Wydawnictwo Technol;
Miejsce i rok wydania: Kraków 2015 rok;
Liczba stron: 640;
Cena: 55,12 zł;
Więcej tutaj

Wyjątkowo Polecam – Rewelacyjna publikacja!!!

Fot. Klub Podróżników Śródziemia