HISTORIA - KARTKA Z KALENDARZA - 27 MAJA

27 maja 1942 roku w Pradze doszło do zamachu na Protektora Czech i Moraw Reinharda Heydricha.

Zamach na Reinharda Heydricha był jednym z najbardziej spektakularnych wydarzeń w okresie II wojny światowej. W zamachu na Reinharda Heydricha wzięli bezpośrednio udział dwaj wyszkoleni w Anglii spadochroniarze: Jozef Gabčik i Jan Kubiš. Cała akcja zaplanowana ze szczegółami miała jednak dramatyczny przebieg. Gabčik ze schowanym pod płaszczem pistoletem maszynowym typu sten gun MK II FF 209 oraz stojący pod drugiej strony ulicy Kubiš, mający w swojej aktówce dwie czułe bomby przystąpili do jednej z najważniejszych operacji w historii czeskiego wywiadu. O 10.29 na drodze zamachowców pojawił się długo wyczekiwany samochód Protektora Czech i Moraw – ciemnozielony kabriolet mercedes 320 o numerach rejestracyjnych „SS-3”, prowadzony przez Oberscharführera SS Johannesa Kleina. Kiedy samochód zahamował ostro przed zakrętem ze względu na zatrzymujący się tramwaj, Josef Gabčik stał zaledwie trzy metry od niego. Lepszego momentu na wykonanie wyroki na niemieckim zbrodniarzu czeski zamachowiec nie mógł sobie wymarzyć. I wtedy stało się coś, czego najmniej spodziewał się Gabčik. Przypadkowy splot wypadków przyczynił się do udanego zamachu, ale wystarczyła chwila, aby obaj zamachowcy zginęliby z rąk Heydricha i jego kierowcy.

Najpierw broń wycelowana prosto w Heydricha zacięła się. Do lufy stena dostała się karma dla królików, bowiem zanim karabin Gabčika znalazł się pod jego płaszczem, leżał rozłożony w jego teczce, pełnej zielska. Chwilę potem zaskoczony Heydrich wycelował swój pistolet w Gabčika, ten jednak również nie wystrzelił. Był nienaładowany. Do dziś nie wiemy także dlaczego kierowca zamiast dodać gazu i uciec z miejsca zamachu zaczął hamować. To umożliwiło drugiemu zamachowcy Janowi Kubišowi, którego nie zauważyli ani Heydrich, ani jego kierowca, na rzucenie bomby. Ładunek eksplodował tuż obok prawego tylnego koła, chybiając celu i nie zadając Heydrichowi żadnych poważanych ran – poza jedną małą na plecach. Jak się później jednak okazało śmiertelną. Tu również przesądził przypadek. W jego śledzionę wbił się metalowy odłamek.

Zamach wywołał potężne zamieszanie. Zraniony Heydrich próbował zatrzymać Kubiša, jednak zarówno jemu, jak i Gabčikowi udało się zbiec z miejsca zamachu i ukryć. Zanim Heydrich znalazł się w szpitalu na Bulovce minęło prawie pół godziny. Na miejsce zamachu nie dojechała żadna karetka, więc ludzie zaczęli zatrzymywać samochody. Czeskiemu policjantowi pomagającemu Protektorowi Czech i Moraw udało się zatrzymać ciężarówkę, która odwiozła go do szpitala. Dotarł tam dopiero około 11.00. Jak się okazało bomby i włosie z siedzenia samochodu wbiły się Heydrichowi w plecy powyżej przepony, niszcząc śledzionę. Operację przeprowadzał jeden z najlepszych praskich internistów – Walter Hollbaum z Kliniki Niemieckiej przy placu Karola. Zabieg rozpoczął się od długiego nacięcia powyżej pępka, które jak się okazało było niewłaściwe i zbyt długie. Profesor Dick usunął śledzionę, połatał przeponę i zamknął ranę. W nią jednak, z powodu zbyt długiego cięcia, wdała się infekcja – zapalenie około śledzionowej. Na miejsce udał się nawet osobisty lekarz Reichsführera Heinricha Himmlera – Karl Gebhardt z Berlina, który próbował ratować Protektora Czech i Moraw podając mu sulfonamidy – środki bakteriostatyczne i odkażające, które jednak nie były w stanie pomóc pacjentowi. Niezbędna wówczas penicylina dostępna była wówczas w Anglii. Osiem dni po zamachu, 4 czerwca 1942 roku Reinhard Heydrich, Protektor Czech i Moraw, zmarł w praskim szpitalu na Bulovce. Jego śmierć wstrząsnęła III Rzesza Niemiecką, samym Hitlerem oraz jego najbliższymi współpracownikami. Niestety była ona również początkiem tragicznych wydarzeń, jakie rozegrały się w Czechach kilkanaście dni po śmierci Heydricha.

Mimo zgładzenia Protektora Czech i Moraw, człowieka mającego istotny wpływ na sprawę tzw. „ostatecznego rozwiązania”, cała machina zagłady Żydów, którą kierował Heydrich, tak naprawdę ruszyła dopiero po jego śmierci. Niewątpliwie zamach na prawą rękę Himmlera – a za taką uważano Heydricha był najważniejszą i najbardziej spektakularną akcją podjętą przez rząd czeski na emigracji. Zamordowanie jednej z najważniejszych osób w kraju obok Hitlera, Göringa, Himmlera czy Alberta Speera wstrząsnęło nie tylko rządzącymi, ale całymi Niemcami. Był to znak nie tylko dla prominentów III Rzeszy Niemieckiej, że ich życie jest zagrożone i w każdej chwili mogą stać się ofiarą zamachu, ale przede wszystkim po raz kolejny pokazało, że mimo potęgi, jaką jeszcze w 1942 roku stanowiła Rzesza, żaden Niemiec w okupowanych krajach nie może czuć się bezpiecznie.

Zdjęcie: Szef hiszpańskiej policji Jose Finat y Escriva de Romani (pierwszy z lewej) wita się z szefem policji porządkowej Kurt'em Daluege (pierwszy z prawej). W środku szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy Reinhard Heydrich, źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, Data wydarzenia: 29 sierpnia 1940 roku, Berlin, sygnatura: 2-13261.