Henrik O. Lunde „Dynastia wojowników. Wojny Szwecji 1611 – 1721” - recenzja książki

Szwecja w XVII i na początku XVIII wieku stanowiła mocarstwo europejskie, które decydowało o losach Starego Kontynentu. W tym okresie Imperium Szwedzkim rządziło dwóch największych w historii tego kraju wojowników – Gustaw Adolf i Karol XII. Zarówno jeden, jak i drugi zginęli na polu walki, gdzie spędzili większość swojego życia. Zanim jednak dokonali swojego żywota spustoszyli i podbili pół Europy Środkowo – Wschodniej i Wschodniej, a także osiągnęli sukcesy na terenie dzisiejszych Niemiec. Okres dynastii wojowników od 1611 do 1721 roku opisał pochodzący z Norwegii oficer armii Stanów Zjednoczonych Henrik O. Lunde. Jego praca to szczegółowa i dogłębna analiza Państwa Szwedzkiego w okresie największej świetności, kiedy Morze Bałtyckie praktycznie stało się „morzem wewnętrznym” tego imperium. O książce Henrika Lunde po jej przeczytaniu mogę powiedzieć jedno – rewelacyjna publikacja, która dla historyków interesujących się dziejami XVII i XVIII-wiecznej Europy jest obowiązkowa!

W swojej publikacji norweski pisarz zwraca szczególną uwagę na prowadzone wojny i bitwy, w których szwedzkie wojska odnosiły wspaniałe zwycięstwa. Nie zabrakło jednak także dotkliwych porażek, jak Kircholm w 1605 roku, Kłuszyn w 1610 roku czy Połtawa w 1709 roku, którą można uważać za początek upadku wielkiej Szwecji. Początek pracy Henrika Lunde to jednak przybliżenie kształtu Szwecji, jej ustroju, panujących i związków z Danią oraz Norwegią. Dalej autor przechodzi już do prowadzonych na początku XVII wieku konfliktów z Polską, z którą szwedzcy władcy walczyli aż do początku XVIII wieku. Lunde nie zapomniał także wspomnieć o reformach, jakie przeprowadzali szwedzcy królowie, zwłaszcza Gustaw Adolf. Jego taktyka, udoskonalenie stosowania broni, armat i wykorzystania kawalerii zmieniły niejednokrotnie bieg historii Europy. Co ważne, Lunde zauważa słusznie, że szwedzcy władcy potrafili wykorzystać odpowiedni moment, aby włączyć się w bieg najważniejszych wydarzeń. Tak było w przypadku wojny trzydziestoletniej. Gustaw Adolf wykorzystując niepowodzenie duńskiego króla Chrystiana IV, pobitego przez wojska ligi katolickiej, skorzystał z okazji i stał się obrońcom protestantyzmu, aktywnie włączając się do wojny, która pochłonęła miliony ofiar w Europie. I mimo że Gustaw Adolf zginął pod Lützen w 1632 roku, wojna ta i zwycięstwa szwedzkie przyczyniły się do wzrostu potęgi tego państwa, będącego od tej pory mocarstwem europejskim. Autor zauważa jeszcze jeden, bardzo istotny fakt. Szwecja mająca w chwili rozpoczęcia wojny trzydziestoletniej 1,3 do 1,5 mln ludności potrafiła nie tylko wystawić wielką armię, ale także ją utrzymać. W myśl sentencji Gustawa Adolfa „wojna powinna się sama finansować”, Szwedzi potrafili utrzymać swoją armię, zaciągnąć najemników, wyżywić ich, uzbroić dzięki kontrybucjom ściąganym od podbitych krajów i miast. To umożliwiło tak długotrwałe prowadzenie wojny, który zakończyła się dla Szwedów wielkim zwycięstwem.

W książce oprócz wielkich szwedzkich wodzów – Gustawa Adolfa, Karola XII, poznajemy także historię dowódców cesarskich – Albrechta von Wallensteina oraz Johana von Tilly`ego oraz opisy największych bitew XVII i początku XVIII wieku jak: Breitenfeld, Werben, Lützen czy Połtawa. Szczegółowe opisy dotyczące: pokoju westfalskiego z 1648 roku, rządów królowej Krystyny, Karola X, Karola XI ukazują czytelnikowi, jak władcy szwedzcy potrafili utrzymać swoje wielkie imperium. Henrik Lunde ciekawie podchodzi także do opisu „potopu szwedzkiego“ z 1655 roku. Autor zagłębił się nie tylko w przyczyny wojny z Polską, opisał jej przebieg, ale pokazał także skutki wojny, zwracając ważną uwagę na mentalność naszego narodu, pisząc:

„Karol Gustaw miał się jednak przekonać, tak jak wielu innych przed nim i wielu po nim, że Polaków łatwiej pobić na polu walki niż podporządkować swej władzy”

Swoją publikację norweski pisarz kończy opisem rządów, ale przede wszystkim kampanii wojennych Karola XII, ostatniego z wielkich wojowników na tronie Królestwa Szwecji. Mimo wspaniałych sukcesów, słusznie autor zauważa, że:

„Krytycy nie widzą w osobie Karola XII wielkiego stratega czy taktyka, nie jest też uznawany za jednego z największych wodzów w dziejach. Jest tak zapewne dlatego, że swoją ostatnią kampanię przegrał. Zyskał uwagę i podziw świata, ponieważ był znakomitym dowódcą dla swoich żołnierzy, oraz ze względu na niezwykłą zuchwałość i nieustępliwość”

Karol XII zwyciężając cara Rosji Piotra I i króla polskiego Augusta II Mocnego nie tylko podporządkował sobie Rzeczpospolitą, ale także wkroczył do Saksonii. Autor pokusił się o opisy bitew pod Narwą, Fraustadt /Wschową/, Kliszowem i Pułtuskiem, które między innymi ujawniły geniusz Karola XII, ale spowodowały, że stał się kolejnym po Gustawie Adolfie władcą, przed którym drżały katolickie kraje, w tym przede wszystkim Austria. Lunde zwraca jednak uwagę w swojej publikacji na błędy jakich nie ustrzegł się szwedzki król. Zła logistyka, brak dostatecznego zaopatrzenia, nadmierne ryzyko w końcu miały się zemścić na Karolu XII. Doskonale pokazała to bitwa pod Połtawą w 1709 roku, która według autora książki mogłaby się potoczyć inaczej, gdyby nie błędy szwedzkiego monarchy. Klęska pod Połtawą, miastem leżącym dzisiaj w środkowo-wschodniej Ukrainie była początkiem końca Imperium Szwedzkiego. Lunde słusznie zauważa, że dla Karola XII było to przełomowe wydarzenie. Nigdy nie udało mu się już odnieść tak spektakularnych sukcesów, a jego udział w kolejnej wojnie przeciwko koalicji antyszwedzkiej zakończył się w 1718 jego śmiercią. Dla Szwecji śmierć Karola XII oznaczała kres władców absolutnych. Już żaden z władców Szwecji nie potrafił dorównać ani Gustawowi Adolfowi, ani Karolowi XII. Mimo, jak zwraca uwagę autor, Królestwo Szwecji toczyło jeszcze wojny w XVIII wieku, nigdy to państwo nie potrafiło już stworzyć imperium.

Ostatnia część publikacji norweskiego pisarza poświęcona została podsumowaniu ponad stu lat, w trakcie których Szwecja dokonała niebywałych podbojów. W niej pokrótce autor opisuje: gospodarkę, wojsko, ludność, a także strategię szwedzkich władców. Lunde ukazuje jak została usprawniona armia, zastosowane nowe uzbrojenie i nowe metody walki, jak wprowadzono samofinansowanie się machiny wojennej, dzięki czemu Szwedzi potrafili skutecznie prowadzić swoje wojny.

Publikację Henrika O. Lunde polecam każdemu historykowi interesującemu się dziejami XVII i XVIII-wiecznej Europy, w tym w szczególności Szwecji, Polski, Rosji i Cesarstwa. Wspaniały opisy historycznych postaci, jak Gustaw Adolf i Karol XII, bitew – jak pod Lützen i Połtawą, a także szczegółowe dane dotyczący gospodarki, wojska, polityki szwedzkiej pozwoliły stworzyć jedną z najlepszych publikacji o szwedzkiej potędze, przed którą trzysta lat temu drżała cała Europa. Dla historyków to książka obowiązkowa!

Henrik Lunde – pochodzący z Norwegii oficer armii Stanów Zjednoczonych, członek sztabu Naczelnego Dowództwa Połączonych Sił Zbrojnych NATO w Europie, uczestnik wojny w Wietnamie.

Autor: Henrik O. Lunde;
Tytuł: „Dynastia wojowników. Wojny Szwecji 1611 – 1721”;
Wydawca: Wydawnictwo Poznańskie;
Miejsce i rok wydania: Poznań 2015;
Liczba stron: 358;
Cena: 54,90 zł;
Więcej tutaj

Wyjątkowo Polecam – Rewelacyjna publikacja!!!