Eben- Emael - twierdza, która otworzyła drogę do podboju Belgii i Francji

Dochodziła godzina 4.00 nad ranem 10 maja 1940 roku. Za kilka minut zgodnie z planem, niemieccy komandosi mieli wystartować do akcji, która otworzyła wojskom niemieckim podbój Belgii i Francji. Zdobycie twierdzy Eben-Emael to jedno z najbardziej spektakularnych wyczynów niemieckich komandosów podczas II wojny światowej.

Śmiały plan

Batalion szturmowy kapitana Waltera Kocha składający się z 493 żołnierzy miał za zadanie uderzyć na mosty na Kanale Alberta i opanować je, aby oddziały 6. armii, które 10 maja o 525 ruszyły na Belgię, mogły szybciej wedrzeć się do kraju. Sukces żołnierzy obsadzających mosty zależał jednak od wykonania zadania, które powierzono porucznikowi Witzigowi – opanowanie twierdzy Eben-Emael. Jeżeli akcja zakończyłaby się niepowodzeniem, działa fortu zniszczyłyby wszystkie znajdujące się w ich zasięgu mosty na Kanale Alberta i Mozie, zmuszając oddziały 6. armii do długotrwałych przepraw pod ogniem dział oraz francuskich i angielskich samolotów.

Twierdza nie do zdobycia

Twierdza Eben-Emael składała się z bunkrów rozłożonych na obszarze 45 hektarów połączonych korytarzami wydrążonymi na głębokości 15-25 metrów w miękkiej wapiennej skale nad Kanałem Alberta. Najdłuższy i najbardziej narażony na ataki bok fortu o długości 1300 metrów biegł wzdłuż kanału. Znajdowało się tu wówczas najmniej bunkrów. Wzdłuż drugiego boku trójkąta biegła fosa o szerokości ok. 5 metrów i długości 1100 metrów. Zasilały ją wody Kanału Alberta, dostęp do 3 boku fortu chroniła skarpa do wysokości 12 metrów. Nad nią piętrzył się bunkier z karabinami maszynowymi i działem przeciwpancernym. Na powierzchni fortu wybudowano 4 bunkry, każdy z 3 działami kalibru 75 mm, strzelnice skierowano na północ w stronę Maastricht i południową stronę. Na terenie fortu znajdowały się ponadto dwie kopuły pancerne z dwoma działami kalibru 75 mm, które w czasie nieprzyjacielskiego ostrzału lub bombardowania opuszczano do poziomu gruntu, co chroniło je przed pociskami. Podczas ostrzeliwania ich, działa mogły razić cele oddalone one nawet o 11 km. Po środku fortu ulokowano kopułę z dwoma działami kalibru 120 mm o zasięgu 17 km, które obracały się o 3600. Pod ziemią betonowe stropy o grubości 2,5 metra chroniły 700-osobową załogę. Znajdowały się w nich: sypialnie, kuchnie, spichlerze z zapasem żywności na trzy miesiące, studnie, agregaty prądotwórcze, magazyny amunicji, centralne telefoniczne do kierowania ogniem. Załoga w razie niebezpieczeństwa i wtargnięcia wroga do środka w ciągu kilkunastu minut mogła odciąć zajęte pomieszczenia. Służyły temu przygotowane stalowe belki, za którymi ustawiano worki z piaskiem, drugą ścianę ze stalowych belek, a na dodatek zamykano pancerne drzwi.

Powyższy opis jednoznacznie wskazuje, że belgijska twierdza Eben-Emael była nie do zdobycia. A jednak mimo szeregu zabezpieczeń, szczelnej obrony oraz doskonałego położenia belgijski bastion został zdobyty. Niemieckie dowództwo znając ufortyfikowanie twierdzy oraz mając na uwadze znaczenie fortu nie mogło sobie pozwolić na długotrwałe oblężenie, użycie ciężkich dział, czołgów i samolotów. Taki sposób działania nie był możliwy do przyjęcia przez dowództwo niemieckie. Licząc na zaskoczenie Belgów do operacji użyto komandosów.

Operacja, która zmieniła bieg historii

Sukces kosztował Niemców zaledwie 6 zabitych i 15 rannych, zaś Belgów – 23 zabitych i 59 rannych. Niemcy jeszcze wiele miesięcy po zakończeniu akcji trzymali jeńców Eben Emael w odosobnieniu w obawie przed zdradzeniem efektów działania ładunków kumulacyjnych – nowej broni, która niszczyła beton i stal.

Skutki powodzenia akcji

Błyskawiczne zdobycie twierdzy Eben Emael umożliwiło wojskom niemieckim nie tylko opanowanie Kanału Alberta i ważnych umocnień w jego rejonie, ale przede wszystkim możliwość dalszych działań wojskowych na terenie Belgii. Szybkie postępy w Holandii oraz opanowanie Belgii umożliwiło również Niemcom skuteczne uderzenie na Francję. Złamanie belgijskiej linii obrony w najbardziej newralgicznym miejscu było punktem zwrotnym w inwazji na zachodzie. Wciągnięte w pułapkę wojska brytyjskie i francuskie, toczyły ciężkie boje w rejonie Chambois nad Mozą. Zdecydowany jednak atak korpusu pancernego gen. Ericha Hoepnera złamało opór aliantów. Droga do Francji była otwarta.

Artykuł przygotowany w oparciu o następujące opracowania:

Bullock Alan, Hitler – Studium tyranii, Warszawa 1997;

Czubiński Antoni , Historia Powszechna XX wieku, Poznań 2003;

Czubiński Antoni, Druga wojna światowa 1939 – 1945, t. I-II, Poznań 1999;

Wołoszański Bogusław, Tajna wojna Hitlera, Warszawa 1997;

Wołoszański Bogusław, Sensacje XX wieku – II wojna światowa, Warszawa 1996.

Fot. Bunkier w belgijskiej twierdzy Eben-Emael z czasów II wojny światowej, autor: Wasily, za Wikimedia Commons.