Bartmann Erwin – recenzja książki „Za Wodza i Naród. Wspomnienia weterana 1. Dywizji Pancernej SS Leibstandarte Adolf Hitler”

Erwin Bartmann, uwiedziony czarem Adolfa Hitlera i jego hasłom, które miały dać Niemcom zwycięstwo i panowanie nad światem, wstąpił jako ochotnik do elitarnej formacji Waffen SS Leibstandarte Adolf Hitler. W ten sposób miał szansę stać się częścią nowego systemu i w myśl przysięgi składanej Führerowi, walczyć w imię narodowego socjalizmu. Wspomnienia Erwina Bartmanna, weterana walk na froncie wschodnim to żywa lekcja historii i prawdy o tym, co działo się w Rosji. Jako młody żołnierz, zachwycony wielkością Rzeszy Niemieckiej, jej przywódców i możliwości, jakie otwierały się przed, Bartmann pokazuje nam rzeczywistość, jaka panowała na froncie. A była ona brutalna i niesprawiedliwa. Zmierzyć się nią musiał bohater niniejszej publikacji.

Jego opowieść rozpoczyna się kiedy miał zaledwie sześć lat. Autor wspomnień nie tylko prezentuje nam lata dziecięce, ale wpływ, jaki miała nowa władza na wychowanie dzieci i młodzieży zgodnie z doktryną nazizmu. Młodzieńcze lata bohatera tej publikacji to szczegółowy opis wydarzeń, jakie miały miejsce w III Rzeszy Niemieckiej. Dojście do władzy Adolfa Hitlera, powstanie pierwszych organizacji młodzieżowych, w których wpajano zasady reżimu czy opis otwarcia Igrzysk Olimpijskich w 1936 roku.

Erwin Bartmann ze szczegółami relacjonuje wydarzenia, których był bezpośrednim świadkiem. Jako dorastający chłopak, pod koniec lat trzydziestych XX wieku Bartmann z jednej strony rozpoczął naukę zawodu piekarza, zaś z drugiej chciał służyć w Leibstandarte. Kiedy dowiedział się, że w 1941 roku został przydzielony do Luftwaffe, jak pisze: był załamany. Sytuację zmienił nieoczekiwany zbieg okoliczności. Podczas próby załatwienia przeniesienia w urzędzie, Bartmann spotkał osobiście Himmlera, który zapytał go o chęć wstąpienia do Leibstandarte SS Adolf Hitler:

„Ku mojemu zdziwieniu zapytał mnie, skąd pochodzę i czy zamierzam wstąpić do Leibstandarte. Z nadzieją opowiedziałem mu całą historię mojej rekrutacji i zapewniłem, iż musiało dojść do pomyłki z powołaniem mnie do Flaku. Zobaczymy, co da się zrobić – rzucił na odchodnym”

W lutym 1941 roku Bartmann otrzymał upragnione powołanie do Leibstandarte SS. Ta zaczęła się historia jego służby, którą po kolei relacjonuje autor wspomnień. Jego droga wojenna biegła przez Ukrainę, gdzie Bartmann czuł się, podobnie jak pozostali Niemcy, jak wyzwoliciel, Cherson, Taganrog, Rostów i Sambek. Niektóre z opisów są przerażające, jednak jest to prawdziwy obraz wojny, jaka trwała na wschodzie Europy.

Następnym epizodem w życiu Bartmanna jest służba we Francji, Normandii i znowu w Rosji – Charków i Prochorowka. Ranny podczas ciężkich walk w Rosji trafił na leczenie do Austrii. Jego kolejne opisy pokazują nie tylko chaos w niemieckich jednostkach, ale także strach przed Sowietami. Pojawiają się opisy samobójstw, gwałtów, rabunków oraz beznadziejności niemieckiego żołnierza. Kapitulacja w maju 1945 roku dla wielu Niemców była traumą z którą nie potrafili sobie poradzić. Setki tysięcy z nich popełniło samobójstwo. Bartmann zdecydował się jednak na ucieczkę, zakończoną dla niego ostatecznie niewolą. W obozie, jak relacjonuje Bartmann, dochodziło do samosądów, wielu nazistów mających  nazwiska jak: Frank czy Heydrich skazywano na śmierć przez powieszenie w kotłowni. Autorowi wspomnień udało się wydostać z obozu, w którym prawdopodobnie zostałby zamordowany, i trafił do obozu w Anglii w 1946 roku. Stamtąd po dwóch latach, w 1948 roku został zwolniony i wyjechał do Edynburga, gdzie powrócił do zawody piekarza.

Publikacja wspomnień Erwina Bartmanna to nie tylko wartościowy pamiętnik, ale przede wszystkim szczegółowa relacja z wydarzeń, jakie rozgrywały się na froncie wschodnim oraz podczas inwazji aliantów w Normandii w 1944 roku. Książka ukazuje czytelnikowi nie tylko piekło wojny, lecz również zmieniającą się postawę autora wspomnień wobec reżimu Hitlera. Kończąc swoją opowieść Bartman pisze, że nie żałuje żadnej z podjętych decyzji, nie żałuje żadnych czynów, jakie popełnił, a także stawia tezę, że zawsze żył w zgodzie z sobą. Autor broni się także, że nie był nazistą, nigdy nie należał do NSDAP, jak również próbuje się usprawiedliwiać, że ani on, ani jego rodzice, znajomi, jak też miliony Niemców nie miało wyboru, oddając władzę Hitlerowi, bowiem do wyboru mieli Hitlera albo Sowietów. Myślę, że każdy czytelnik po przeczytaniu wspomnień młodego żołnierza Leibstandarte SS Adolf Hitler będzie mógł wyciągnąć własne wnioski i tezy oraz skonfrontować je z tym, co pisze Erwin Bartmann.

Autor: Erwin Bartmann;
Tytuł: „Za Wodza i Naród. Wspomnienia weterana 1. Dywizji Pancernej SS Leibstandarte Adolf Hitler”;
Wydawca: Wydawnictwo Replika;
Miejsce i rok wydania: Zakrzewo 2016;
Liczba stron: 352;
Cena: 39,90 zł;
Więcej tutaj

Wyjątkowo Polecam!!!