Ardeny 1944 – ostatnia próba zmiany losów III Rzeszy Niemieckiej

Prawie ćwierć miliona żołnierzy skoncentrowanych w rejonie Ardenów oczekiwało na rozkaz uderzenia, które miało nie tylko zmienić bieg II wojny światowej, ale jeszcze raz udowodnić wartość bojową Wehrmachtu

Wśród walczących w Ardenach jednostek była 150 Brygada Pancerna Otto Skorzennego, do której werbowano i szkolono żołnierzy posługujących się językiem angielskim, jak również znających zwyczaje i maniery żołnierzy amerykańskich. W obozie pod Norymbergą żołnierze brygady Skorzennego uczyli się między innymi jak: rzucać piłką baseballową, trzymać ręce w kieszeniach, żuć gumę w obecności przełożonych czy odpoczywać w samochodzie z nogami na kierownicy. Celem specjalnego szkolenia żołnierzy Skorzennego była ich tajna misja na tyłach wojsk amerykańskich. W zamyśle Naczelnego Dowództwa żołnierze 150 Brygady Pancernej w mundurach amerykańskich mieli infiltrować tyły nieprzyjaciela, prowadzić działania dywersyjne w tym: zawieszanie na drzewach czerwonych wstęg ostrzegających przed zaminowaniem drogi, przecinanie przewodów telefonicznych, wysadzanie słupów telegraficznych oraz kierować ruch w nieodpowiednie miejsca i tworzyć maksymalne zamieszanie, a także w miarę możliwości uchwycić mosty na Mozie. Nie wszystkie jednak operacje oddziału Skorzennego przebiegały pomyślnie. Wielu żołnierzy jego oddziału zostało zdemaskowanych i rozstrzelanych przez Amerykanów, jednak zanim wykonano na nich egzekucje za szpiegostwo byli skrupulatnie przesłuchiwani, dzięki czemu dowództwo amerykańskie uzyskało wiele informacji zarówno o jednostce Skorzennego, jak i jej planach.

To na podstawie zeznań żołnierzy niemieckich Amerykanie wysnuli przypuszczenia, że Otto Skorzenny – znany z uwolnienia dyktatora Włoch Benito Mussoliniego 12 września 1943 roku podczas akcji na górze Gran Sasso d`Italia - zmierza do kwatery gen. Eisenhowera z zamiarem schwytania lub zamordowania Naczelnego Dowódcy Alianckich Sił Ekspedycyjnych. Sztab Eisenhowera, jak również kwatery innych dowódców alianckich – Montgomerego, Bradleya i Pattona – nie tylko zostały wzmocnione zasiekami, ale także dodatkowymi żołnierzami oraz oddziałami pancernymi.

Działania oddziałów Otto Skorzennego mimo że nie miały decydującego wpływu, z pewnością ułatwiły rozpoczętą o godz. 5.00 16 grudnia 1944 roku ofensywę wojsk niemieckich w Ardenach. Operacja początkowo rozwijała się zgodnie z planem Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu, tym bardziej, że złe warunku atmosferyczne uniemożliwiały lotnictwu alianckiemu ostrzeliwanie nacierających wojsk pancernych, które z każdą godziną posuwały się naprzód, niszcząc opór wojsk amerykańskich.

Niemieckie armie uderzyły na froncie liczącym około 130 km długości, zaskakując całkowicie pięć amerykańskich dywizji. Najgłębiej w amerykańskie pozycje wbiła się atakująca w centrum – 5 Armia Pancerna generała Hasso von Manteuffla. Jego oddziałom nie udało się jednak opanować dwóch kluczowych węzłów drogowych w Sankt Vith i Bastogne, co zmusiło wojska von Manteuffla do skierowania się w kierunku rzeki Mozy. Na południowym odcinku walk 7 Armia generała Ericha Brandenbergera kierująca się na Luksemburg po początkowych sukcesach została zatrzymana przez dwie amerykańskie dywizji, z kolei 6 Armia Pancerna SS Josepha Dietricha walcząca na północnym odcinku frontu po trzech dniach walk stanęła na przedpolach belgijskiego miasta Liege.

Mimo dobrze zaplanowanej ofensywy oraz początkowym zaskoczeniu wojsk amerykańskich nie doszło do przełomu, jakiego oczekiwał Adolf Hitler. Po kilku dniach ofensywa niemiecka załamała się, a dodatkowo poprawa warunków atmosferycznych umożliwiła lotnictwu alianckiemu nie tylko na ostrzeliwanie niemieckich wojsk, ale przede wszystkim dostarczyć niezbędne zapasy żywności i uzbrojenie dla walczących wojsk, zwłaszcza tych broniących strategicznych dróg w rejonie Bastogne. Samoloty aliantów nie tylko atakowały niemieckie kolumny pancerne, ale także niemieckie linie zaopatrzeniowe. 22 grudnia samoloty amerykańskie wykonały 1300 lotów, zaś 23 grudnia 2000 alianckich bombowców i myśliwców zaatakowało 31 obiektów, dezorganizując dostawy amunicji i paliwa dla niemieckich oddziałów. Ponadto na południowym odcinku walk przeciwnatarcie rozpoczęła 3 Armia George`a Pattona, zaś na północy do kontrofensywy przeszła 1 Armia. Dla wojsk niemieckich oznaczało to fiasko prowadzonej operacji w Ardenach, a brak paliwa i zaopatrzenia spowodował, że już po pięciu dniach walk najnowocześniejsze niemieckie czołgi „Königstieger” były porzucane przez ich załogi.

Jednym z najczarniejszych wydarzeń niemieckiej ofensywy w początkowej fazie operacji w Ardenach była masakra amerykańskich żołnierzy 17 grudnia 1944 roku w rejonie miasta Malmedy. Do otoczonego - przez jednostkę Waffen-SS „Kampfgruppe Peiper” Obersturmbannführera Joachima Peipera - oddziału około 150 amerykańskich jeńców, żołnierze niemieccy otworzyli ogień. Na miejscu zginęło około 70 Amerykanów, jednak sporej grupie jeńców udało się uciec. Na miejsce zbrodni po około dwóch godzinach dotarł patrol 291 batalionu saperów, który powiadomił dowództwo o masakrze amerykańskich żołnierzy. Po wojnie, w 1946 roku w Dachau sprawcy zbrodni w rejonie Malmedy, między innymi Joseph Seep Dietrich – dowódca 6 Armii Pancernej, w skład której wchodził Waffen-SS „Kampfgruppe Peiper” oraz Joachim Peiper stanęli przed sądem i zostali skazani na karę śmierci, którą zamieniona na wieloletnie więzienia dla sprawców zbrodni. Ostatecznie Peiper został zwolniony w 1956 roku, zaś Dietrich opuścił więzienie w 1955 roku.

Niemiecka ofensywa w Ardenach, z którą Adolf Hitlera wiązał tak wielkie nadzieje, ostatecznie załamała się po kilku dniach. Mimo że wojska niemieckie wciąż kierowały się w kierunku Mozy, 2 Dywizja Pancerna była w drodze do Celles, około 8 kilometrów od Mozy, zaś na północnym odcinku działań bojowych 2 Dywizja Pancerna SS wchodząca w skład 6 Armii Pancernej Dietricha znajdowała się około 6 km od skrzyżowania z kluczową drogą łączącą Bastogne z Liege, dowództwo niemieckie zdało sobie sprawę, że ofensywa traci impet, a przewagę z każdym dniem zyskują alianci. Ostatecznie 8 stycznia 1945 roku Hitler pogodzony z klęską ofensywy w Ardenach zgodził się na odwrót, kończąc tym samym ostatnią ofensywę wojsk niemieckich podczas II wojny światowej.

Fiasko operacji w Ardenach drogo kosztowało zarówno wojska niemieckie, jak również aliantów. Zginęło, zostało rannych lub trafiło do niewoli około 77 tysięcy żołnierzy alianckich. Z kolei wojska niemieckie straciły ok. 120 tysięcy żołnierzy, 600 czołgów i dział szturmowych oraz 1600 samolotów. Ofensywa niemiecka w żaden sposób nie skłoniła ani opinii publicznej, ani rządu Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii do zaproponowania Hitlerowi rokowań na temat zawieszenia broni. Ponadto straty jakie poniosły wojska niemieckie wobec sytuacji na froncie wschodnim, gdzie wojska Armii Czerwonej posuwały się w głąb Polski i były o krok od przedwojennych granic III Rzeszy Niemieckiej, miały ogromne znaczenie dla dalszych walk. Siły te bowiem Naczelne Dowództwo Wehrmachtu mogło przerzucić na front wschodni, gdzie z pewnością wojska sowieckie miałyby spore problemy z pokonaniem dobrze wyposażonych wojsk niemieckich, mających na swoim stanie miedzy innymi czołgi „Königstieger”.

Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że Niemcom udało się w grudniu 1944 przygotować i utrzymać w tajemnicy ofensywę w Ardenach. Było to możliwe dzięki utajnieniu operacji, skoncentrowaniu dużych sił pancernych oraz zaskoczeniu przeciwnika. Wywiad aliancki nie posiadał prawie żadnych informacji o planowanej operacji wojsk niemieckich. Uderzenie 250 tysięcy żołnierzy, oddziałów pancernych wyposażonych w nowoczesne czołgi „Königstieger”, a także złe warunki atmosferyczne uniemożliwiające lotnictwu alianckiemu bombardowanie niemieckich wojsk i linii zaopatrzeniowych oraz dywersyjne działania oddziałów Otto von Skorzennego, przyniosły Niemcom na początku ofensywy w Ardeny spodziewane rezultaty. Mimo że ofensywa już po kilku dniach została zahamowana przez aliantów, a w okolicach Świąt Bożego Narodzenia załamała się, przywódcy III Rzeszy Niemieckiej dali jasno do zrozumienia aliantom, że Niemcy będą walczyć do samego końca.

Ofensywa w Ardenach dla Adolfa Hitlera miała stanowić ostatnią próbę odwrócenia losów III Rzeszy. Wódz III Rzeszy sądził, że dzięki zwycięstwu zmusi siły amerykańsko – brytyjskie do zawieszenia broni, a przedłużająca się wojna doprowadzi do konfliktów wewnętrznych między aliantami zachodnimi, a ich sojusznikiem na Wschodzie, czego efektem miał być rozpad koalicji antyhitlerowskiej. To z kolei umożliwiłoby Hitlerowi na przerzucenie wszystkich sił na front wschodni, zmieniając tym samym bieg II wojny światowej. Klęska operacji oznaczała jednak rychły upadek III Rzeszy Niemieckiej. Alianci zdołali powstrzymać Niemców w ich ostatniej ofensywie, zaś na Wschodzie wojska sowieckie dotarły w styczniu 1945 roku między innymi do centralnej i południowej Polski, na Górny Śląsk oraz do Wielkopolski. Cztery miesiące po decyzji Hitlera o odwrotnie z rejonu Ardenów /Hitler decyzję o odwrocie podjął 8 stycznia 1945 roku/ 8 maja 1945 roku Niemcy podpisały bezwarunkową kapitulację, która zakończyła działania wojenne na kontynencie europejskim.

Artykuł przygotowany w oparciu o następujące opracowania:

Beevor Antony, „Ardeny 1944. Ostatnia szansa Hitlera”, Kraków 2016;

Beevor Antony, „Berlin 1945. Upadek”, Kraków 2015;

Bullock Alan, Hitler – Studium tyranii, Warszawa 1997;

Gilbert Martin, „Druga wojna światowa”, Poznań 2011;

Lucas James, „Komandosi Hitlera. Niemieckie siły specjalne”, Warszawa 2016;

Mawdsley Evan; „II wojna światowa. Nowe ujęcie”, Kraków 2011;

Newton H. Steven, Feldmarszałek Walther Model – Ulubiony Dowódca Hitlera, Warszawa 2007;

Słowiński Przemysław, „Otto Skorzeny. Pierwszy komandos Trzeciej Rzeszy”, Warszawa 2016;

Whiting Charles, Ostatni kontratak Hitlera, Warszawa 2008;

Wołoszański Bogusław, Tajna wojna Hitlera, Warszawa 1997.

Fot. Otto Skorzenny - Bundesarchiv, Bild 101III-Alber-183-25 / Alber, Kurt / CC-BY-SA 3.0